Forum

Najciekawsze historie świata

Kultura
11 kwietnia 2013

Sztuka: bryzganie zamiast malowania

Absurd zlany farbą

Dzikie, prowokacyjne zabawy w chlapanie po płótnach to tylko na pozór wygłupy. Amerykański artysta Richard Jackson szokuje i intryguje w ten sposób od 40 lat. W Kalifornii można obejrzeć retrospektywę jego prac.
Christopher Knight

Gruba warstwa farby w intensywnych kolorach wystaje jak zaprawa murarska z tysięcy płócien poukładanych jak cegły w kształt świątyni wielkości sali muzealnej i rozpościera się tęczami barw na tle białych ścian. Strzela z karabinku, tworząc wielkie malowidło i tryska z odbytów zwierząt kręcących się na karuzeli wprost na obracające się płótna i rzeźby wiszące na ścianach. Farba jest pompowana przez rurki neonów, które tworzą tytuł wystawy. Spływa do wanny będącej kopią tej, w której zamordowano jednego z bohaterów rewolucji francuskiej (Jean-Paul Marat został zasztyletowany w wannie przez Charlotte Corday 13 lipca 1793 r. – przyp. FORUM). Kapie ze szklanych modeli ludzkich głów, sączy się ze zgniecionych metalowych modeli baleriny i wypływa z węża trzymanego przez rzeźbę nagiej, pochylonej postaci wychylającej się przez szczelinę ledwo uchylonego okna. Gromadzi się w kałuże na postumentach i podłodze.

Obraz z kulami

Na tej wystawie przy wejściu ostrzega się zwiedzających, by nie dotykali eksponatów, bo świeżo malowane. Skąd ta obsesja farby? Jednym z powodów może być fakt, że autor wystawy, Richard Jackson, urodzony w Sacramento w 1939 r., rozpoczął karierę artystyczną w Los Angeles około roku 1968, kiedy malarstwo było w okresie agonii. Technikę tę uznano wtedy za przestarzałą i nieprzystającą do zindustrializowanej rzeczywistości mass mediów. To, co Jackson robi z farbą, to inteligentny i często zabawny komentarz do tamtych nastrojów. W jego rękach farba tworzy teatr absurdu.

W holu muzeum, tuż za wejściem, znajduje się prawdziwy ford pinto leżący na boku i ochlapany czerwoną, żółtą i niebieską farbą, podobnie jak postument, na którym go ustawiono, pobliskie ściany i kolumny, podłoga i dwie kule z płótna, przymocowane do skierowanych ku górze kół samochodu. Gdy uruchomiono silnik, Jackson, stojąc na drabinie, wylał farbę na obracające się kule, rozchlapując farbę dookoła.

Kompaktowy pinto, niegdyś bardzo popularny model, wycofany z produkcji w 1980 r., uchodził za auto brzydkie i niebezpieczne, miał jednak tylu zwolenników, co przeciwników. Instalacja Jacksona, zasługująca na osobną ekspozycję, przenosi tę dysputę w bardziej wysublimowany kontekst sztuki abstrakcyjnej. Zbryzgany farbą samochód o złej reputacji przywołuje na myśl Jacksona Pollocka, którego obrazy malowane techniką kapania farbą na płótno w latach 40. XX w. stały się przełomem w sztuce nowoczesnej. Pollock zginął w głośnym wypadku samochodowym w 1956 r., zaledwie w wieku 44 lat.

Cztery lata później Jasper Johns wykonał trzyczęściową pracę pokrytą rozchlapaną czerwoną, żółtą i niebieską farbą, w której para niedużych kul została wciśnięta w stelaż o kształcie noszy. Kule są jak oczy wyzierające ze środka obrazu. „Obraz z dwiema kulami” Johnsa naśmiewa się z pozy macho widocznej w okresie twórczości Pollocka nazywanym erą abstrakcyjnego ekspresjonisty. Samochodowa instalacja Jacksona z 1997 r. skalą przerasta prace jego poprzedników, podkreślając jednocześnie bardzo duże znaczenie Pollocka i Johnsa w najnowszej historii sztuki.

Należy podkreślić, że instalacja Jacksona to nie jest zwykły „obraz” z kulami. Jest również aktem wykorzystania kul do namalowania obrazu, zamiast posługiwania się tradycyjnym pędzlem. Rewolucja Pollocka polegała na odsunięciu pędzla od płótna i poruszaniu nim nad płótnem rozciągniętym na podłodze i pozwalaniu, by farba swobodnie spadała. Jackson idzie dalej niż jego poprzednik, przesuwając malarstwo gestu do granic absurdu.

Niepełna lista twórców, którzy szczególnie zainspirowali prace pokazane w ramach retrospektywy, obejmuje nazwiska takie jak Jacques-Louis David, Edgar Degas, Pablo Picasso, Pollock, Marcel Duchamp, Jasper Johns, Sol LeWitt i Bruce Nauman. Obejmuje całą historię sztuki nowoczesnej, począwszy od XIX-wiecznej Francji po współczesną Amerykę. Sacramento, miejsce urodzenia Jacksona, było również rodzinnym miastem Wayne’a Thiebauda, którego martwe natury, malowane w latach 60. i pełne zmysłowych ciast, placków i rożków do lodów, zostały zapamiętane dzięki gęstym rozbryzgom farby w soczystych kolorach. Sztuka bierze się ze sztuki. Podobnie jak światowa akceptacja dla absurdu.

Zły pies

Czasem absurd nie wykracza poza łagodny żart. Jackson skonstruował gigantyczną rzeźbę przyjaznego czarnego psa ustawioną na trawniku przez muzeum, który podnosi lewą nogę w kierunku budynku zasprejowanego żółtą farbą. „Zły pies” Jacksona to w mniejszym stopniu nawiązanie do monumentalnych rzeźb zwykłych przedmiotów Claesa Oldenburga, a raczej przerośnięty w formie komentarz do dzieł Banksy’ego. Banksy wykorzystał taki sam rysunek psa oddającego mocz jako metaforę nieustającej walki między awangardowymi artystami a establishmentem.

Jedną z najbardziej uderzających cech twórczości Jacksona jest fakt, że sztukę traktuje jak pracę – żaden głos z niebios ani mistyczny impuls, tylko świadomy wysiłek twórczy. Praca ma określoną wartość i nie zawsze jest tak oczywista, jak mogłoby się to wydawać. Weźmy choćby twierdzenia o rzekomej śmierci malarstwa w erze wszechmocnych mediów. Ignorują one oczywisty fakt, że malarstwo zawsze było martwe. Sztuka rozumiana jako nudna czynność rozprowadzania pigmentu na kawałku tkaniny lub deski niewiele ma wspólnego z pytaniem o jej znaczenie. To praca malarza, w przeszłości czy teraźniejszości, polega na ożywieniu obrazu.

Retrospektywa zorganizowana przez Dennisa Szakacsa, dyrektora Orange Coun­ty Museum of Art, dzieli 19 instalacji, 38 obrazów i cztery projekty modelowe na dwie części. Wczesne prace (1969–1988) to obrazy ścienne i wolnostojące malowane rzeźby wykonane z wykorzystaniem płócien zachlapanych farbą jako materiałem podstawowym. Późniejsze dzieła to głównie prowokacyjne instalacje jak „Malowanie dwiema kulami” lub „Zły pies”.

Punkt zwrotny między wczesnym a późniejszym okresem twórczości stanowi praca „1000 zegarów” (1987–1992), jedyne dzieło na wystawie stworzone bez wykorzystania farby. Jackson rozpoczął ją, dobiegając pięćdziesiątki. To duże pomieszczenie, do którego się wchodzi i wychodzi przez korytarze wypełnione białymi fluorescencyjnymi rurami inspirowanymi instalacjami Dana Flavina. Ściany i sufity są w całości zbudowane z identycznych, ręcznie zrobionych zegarów. Co 60 sekund tysiąc minutowych wskazówek jednocześnie przesuwa się, wydając jedno bardzo głośne tik-tak. Poza miarą upływającego czasu ten zaskakujący dźwięk przypomina odgłos przeładowywania broni.

Biorąc pod uwagę nieuniknioność następnego „tik-tak”, „1000 zegarów” brzmi dość złowieszczo, jak gigantyczna bomba z opóźnionym zapłonem. Instalacja jest nasycona nieustępliwą, audiowizualną prośbą o podjęcie działania – jakiegoś, jakiegokolwiek, nawet jeśli miałoby polegać na kontemplacji – zanim będzie za późno.

Wystawa „Ain’t Painting a Pain” (Malowanie to męka) to zagadka. Przyjrzyjcie się uważniej, a dostrzeżecie, że kolejne piętra w niektórych instalacjach Jacksona są skomponowane na wzór gigantycznych puzzli. Niewątpliwie tytuł wystawy (potrwa ona do 5 maja br.) jest deklaracją, nie pytaniem, która sugeruje, że czeka nas spotkanie z rebusem do rozwiązania, a nie gotową odpowiedzią. Sztuka Jacksona stawia pytania na wiele sposobów, czasem dość kąśliwie. Męka jest wpisana w docieranie do odpowiedzi, podobnie jak płynąca z tego niemała przyjemność.

© Tribune Media Synd., opubl. w Los Angeles Times, 20.02.2013

Richard Jackson (ur. w 1939 r.), malarz amerykański. Studiował sztukę i inżynierię w Sacramento State College w latach 1959–1961. Począwszy od lat 70., rozwijał swoją charakterystyczną metodę twórczą, eksperymentując z alternatywnymi sposobami zastosowania farby, np. w ruchomych instalacjach wykorzystujących absurdalne motywy i postacie, plastikowe zwierzęta czy bohaterów kreskówek. W procesie malowania odszedł od tradycyjnych narzędzi na rzecz różnorakich urządzeń, maszynerii i przedmiotów codziennego użytku. Wielką retrospektywę jego prac można oglądać do 5 maja br. w Orange County Museum of Art w Kalifornii.

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć