Forum

Najciekawsze historie świata

Kultura
22 kwietnia 2013

Film: uwieść widza

Żeby się film nie urwał

Od „Casablanki” po seriale kryminalne – na dobry scenariusz składają się zawsze te same elementy.
John Yorke
The Guardian The Guardian

Dawno, dawno temu w takim a takim miejscu coś się wydarzyło – najprościej mówiąc, to najlepsza definicja fabuły. Zadaniem archetypowej historii jest przedstawienie nam głównego bohatera i sprawienie, byśmy się z nim identyfikowali. W taki sposób zostaje on naszym alter ego w opowieści. Mamy zatem główną postać, wczuwamy się w jej sytuację, następnie coś jej się przydarza i to „coś” jest punktem wyjścia całej historii. Jaś w bajce odkrywa magiczną fasolę, Bond dowiaduje się, że Blofeld chce przejąć kontrolę nad światem. To „coś” zazwyczaj oznacza trzęsienie ziemi w życiu naszego bohatera, wywrócenie go do góry nogami: Alicja wpada do króliczej nory, a Godot nie nadchodzi.

Nasz bohater ma problem do rozwiązania: Alicja musi wrócić do swojego świata. Fabuła to podróż w poszukiwaniu rozwiązania problemu. Po drodze bohaterowie mogą się dowiedzieć czegoś nowego o sobie, z pewnością napotkają przeszkody, pod koniec będzie się wydawało, że już wszystko stracone, po czym najpewniej w ostatniej chwili wróci nadzieja, rozegra się ostateczna walka zakończona wyszarpaniem zwycięstwa z paszczy porażki.

Schemat ten (lub jego tragiczny wariant) w mniejszym lub większym stopniu znajdziemy w każdej fabule. Może być wielki i spektakularny (np. „Obcy” lub „Szczęki”) albo bardziej subtelny (np.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć