Forum

Najciekawsze historie świata

Mechanika sukcesu
25 kwietnia 2013

Marek Ostrowski: spotkałem nawet szczęśliwych Polaków

Apetyt na cytrynę

Jeżeli szukać miłości, to tylko we Francji. Jacek Ufnalewski zakochał się w legendarnym citroenie DS. 19, którym jeździli Fantomas i generał de Gaulle.
Marek Ostrowski
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Dlaczego w sierpniu 1960 r. młody student Politechniki Warszawskiej – z oficjalnym ówczesnym przydziałem pięciu dolarów – ruszył do Francji? Bo niedługo wcześniej, jako student mechaniki, a przy tym miłośnik samochodów, zobaczył na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie zaparkowanego citroena DS 19. – Nacisnąłem karoserię. Lekko się zapadła i powoli wstawała – opowiada o samochodzie, który Francuzi nazywali „de-es”, co brzmi jak déesse – bogini. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, najwygodniejszy, najnowocześniejszy samochód, ogłoszony również najładniejszym samochodem wszystkich czasów przez główny magazyn branżowy „Classic and Sports Car”; jeździł nim generał de Gaulle (nawiasem mówiąc, w nim właśnie umknął zamachowcom – patrz film „Dzień szakala”). Taki sam muszę zdobyć – postanowił i na polskim motocyklu wfm wyruszył do Paryża. Różnica między wuefemką a deeską była ogromna, ale już w kilka lat dała się pokonać.

Francuzi nazywali ten wóz „de-es”, co brzmi jak déesse – bogini

Nie Sawa, lecz Jacek

Wuefemka, zdobyta za prace studenckie i nagrody w motocrossach, była na starcie życiowym jedynym jego majątkiem. Nie miał we Francji żadnych środków do życia, ani w ząb nie znał francuskiego.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć