Forum

Najciekawsze historie świata

Legendy
9 maja 2013

Rozmowa z Agnethą Fältskog

Jak się powiedziało A...

Nie sądzę, by miało dojść do reaktywacji grupy ABBA – mówi Agnetha Fältskog, jedna czwarta słynnego zespołu, któremu zaproponowano miliard dolarów za powrót na estradę. Na razie wydaje indywidualną płytę.
rozm. Miriam Stein
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

I znów jest pani gwiazdą pop.
Agnetha Fältskog: (śmiech) Znów śpiewam, ale nie jestem pewna, czy gwiazda pop to dobre określenie.

A jakie pasuje?
Sama nie wiem.

Należy pani jednak do grona artystów, dzięki którym takie pojęcie w ogóle powstało.
Widzę się raczej w roli wykonawcy. Myślę, że jestem naprawdę dobra w interpretowaniu piosenek. Mocno wczuwam się w utwór, jak aktorka w rolę. Wcześniej próbuję dowiedzieć się o nim jak najwięcej, angażuję się w temat, na koniec dodaję moje uczucia. A potem to wszystko śpiewam.

To pewnie dlatego wciąż mamy łzy w oczach, gdy przy śniadaniu słyszymy w radiu „The winner takes it all”.
Być może. Ten tekst jest bardzo emocjonalny, nadaje się do śpiewania.

Ta piosenka opowiada o pani rozwodzie z pani ówczesnym mężem i kolegą z zespołu Björnem Ulvaeusem w roku 1979? Wtedy się rozstaliście. Czy teraz z perspektywy czasu nazwałaby pani ten utwór choć po części autobiograficznym?
Nie sądzę. Wszystkie piosenki traktuję równie emocjonalnie. W każdą wkładam całe serce, całkowicie się w niej zanurzam i nią żyję. Można to nazwać moją techniką pracy.

Pani nie tylko śpiewa, lecz także pisze piosenki.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć