Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenie
6 czerwca 2013

Bunt na Kubie

„Generał” z Guantánamo

Siedział za drutami pięć i pół roku, głównie w izolatce. Za nic. Ahmed Errachidi, marokański kucharz, stanął na czele buntu więźniów w amerykańskiej bazie na Kubie.
The Guardian
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Przyjechał do Londynu z Maroka w 1985 r., w wieku 19 lat. Został na stałe, znalazł pracę jako pomoc kuchenna, a potem kucharz. Jak wspomina, miał zamiłowanie do jedzenia i tworzenia nowych dań. W 2001 r. postanowił jednak znaleźć lepsze zajęcie, bo jego najmłodszy syn Imran, mieszkający z resztą rodziny w Tangerze, zachorował na serce. Potrzebne były pieniądze na operację. Skuszony opowieściami innych imigrantów, pojechał do Pakistanu, żeby kupić srebrną biżuterię, a potem sprzedać ją z zyskiem w Maroku.

Gdy w końcu września 2001 r. znalazł się w Islamabadzie, telewizja była już pełna obrazów uchodźców uciekających z sąsiedniego Afganistanu przed amerykańskimi bombardowaniami. Errachidi był podwójnie zagubiony: nie wiedział, jak zabrać się do interesów i zamartwiał się chorobą syna. – Siedziałem w pokoju hotelowym i oglądałem wiadomości. To wszystko działo się w odległości niecałych dwustu kilometrów. Jako muzułmanie wierzymy, że jeśli chcesz, by Bóg ci w czymś pomógł, sam musisz pomagać ludziom. I tak, pod wpływem nagłego impulsu, postanowił przekroczyć granicę afgańską, by zrobić coś dla innych.

Na miejscu niemal od razu zrozumiał, że popełnił błąd. Chciał wrócić, ale straciwszy kontakt z przewodnikiem, który przeprowadził go przez granicę, nie wiedział jak.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć