Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
6 czerwca 2013

Amerykanka sprząta Róg Afryki

Prywatna wojna Amiry

Do zwalczania somalijskich piratów Pentagon wynajął ekscentryczną milionerkę. Okazała się lepsza od najlepszych szpiegów USA.
Mark Mazzetti

W drodze do Mombasy w Kenii 25 września 2008 r. ukraiński statek handlowy Faina trzymał się blisko somalijskiego wybrzeża. Piraci nie przepuścili tej okazji. Kilkunastu uzbrojonych mężczyzn wdarło się na pokład, biorąc załogę jako zakładników. Gdy piraci zeszli do ładowni, nie mogli uwierzyć we własne szczęście: statek potajemnie przewoził 33 rosyjskie czołgi T-72, dziesiątki skrzyń z granatami oraz broń przeciwlotniczą. Zamówiony przez Kenię ładunek miał wbrew embargu ONZ trafić w ręce bojowników z południa Sudanu, walczących z rządem w Chartumie.

Somalijscy piraci – mistrzowie w ustalaniu okupu na podstawie wartości przejętego ładunku – zażądali 35 mln dolarów.

Po paru dniach Fainę otaczały już amerykańskie okręty wojenne, ale negocjacje ciągnęły się tygodniami, bo Ukraińcy nie zamierzali się ugiąć. Piraci uznali więc, że potrzebują nowego mediatora i nabazgrali wiadomość na prześcieradle, które wywiesili na burcie. Wiadomość sprowadzała się do jednego słowa: AMIRA.

Minęło zaledwie kilka dni, a Michele „Amira” Ballarin, ekstrawagancka dziedziczka milionera z Wirginii Zachodniej, brała już udział w pełnych napięcia rokowaniach z grupą piratów kontrolujących statek wypełniony czołgami. Zaprzeczała później, by miała w tym interes finansowy. Jak mówiła, chodziło tylko o względy humanitarne i właśnie dlatego dostarczyła telefony satelitarne, by piraci mogli porozumiewać się z lądem, a załoga Fainy z rodzinami.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć