Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
6 czerwca 2013

Rozmowa z Jeremym Ironsem

Dżentelmen dojrzewa w cieniu

Na oczach zdumionych fanek z wymarzonego angielskiego zięcia zmienił się w wymarzonego angielskiego teścia.
rozm. Willi Winkler
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Jak się zdobywa sławę?
Jeremy Irons: Nie inaczej, niż utrwalając się w pamięci publiczności i zdobywając serca widzów. Ale nie tak, że odpala się fajerwerki i demonstruje całe swoje umiejętności, lecz tworząc w swojej osobie więź, coś jak przewód, między sercem widzów a fabułą. Aktorzy są tylko częścią opowiadanej historii. Ich rola polega raczej na tworzeniu tej więzi, a nie na efektownych popisach. Jeśli gra pan Lincolna czy choćby Tootsie, wtedy ma pan okazję być wielki, ale nie każda rola tego wymaga. Przeciwnie, uważam nawet, że wiele występów zostaje zepsutych, bo aktorzy mają potrzebę brylowania za wszelką cenę.

Mnie zdarzyło się coś podobnego, gdy występowałem z Robertem De Niro w „Misji”. Miałem do zagrania dramatyczną scenę, a Bob miał się tylko przyglądać – a konkretnie, przyglądać się właśnie mnie. Zażądał wówczas chyba 35 ujęć, żeby osiągnąć coś, czego nie dało się osiągnąć.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć