Forum

Najciekawsze historie świata

Mikroforum
6 czerwca 2013

Słowa, słowa...

Berliner Zeitung

Rindfleischetikettierungsüberwachungsaufgabenübertragungsgesetz – to liczące 63 znaki słowo pojawiło się w języku niemieckim w 1999 r. przy okazji regulacji walki z chorobą szalonych krów. Znaczy tyle, co „ustawa delegująca nadzór nad etykietami mięsa wołowego”. Wskutek zmiany unijnych przepisów dotyczących bydła rogatego stało się zbędne. Do miana najdłuższego słowa w niemieckim pretenduje teraz „zaledwie” 49-literowe Donaudampfschifffahrtsgesellschaftskapitaenswitwe (wdowa po kapitanie towarzystwa żeglugi parowcowej na Dunaju).

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć