Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
20 czerwca 2013

Pochwała narkotyków

Grzybki nie kłamią

Dlaczego wolno sprzedawać piwo, które zawiera śmiertelnie niebezpieczny etanol, a za łagodne LSD wsadza się ludzi do więzienia? – pyta narkotykowy guru, uczony i szaman w jednej osobie, Christian Rätsch.
Guido Mingels
Der Spiegel Der Spiegel

Christian Rätsch: Herbaty?

Chętnie.
Odwiedzali mnie już dziennikarze, którzy bali się tu nawet dotknąć filiżanki. Myśleli, że u Rätscha w herbacie na pewno znajdzie się coś jeszcze.

A jest tam coś?
Nic. Naturalnie poza kofeiną, która jest w każdej czarnej herbacie. Kofeina pobudza, a w większych dawkach wprawia w euforię. Dobra herbata Darjeeling, po krótkim naciąganiu, może być bardzo pobudzająca.

Czy to znaczy, że pana zdaniem właśnie zażywamy narkotyk?
Ależ oczywiście. Nie ma na świecie człowieka, który nie używa żadnych narkotyków. Ziemniaki zawierają diazepam – to jest lek valium. Ktoś, kto je kartofle, konsumuje substancję wydawaną na receptę – ale w tak mikroskopijnej ilości, że trzeba by zjeść kilkaset kilo, aby osiągnąć taki efekt, jak po jednej pigułce valium. Tak jest ze wszystkim: decyduje dawka. Poza tym człowiek sam także wytwarza narkotyki, np. dimetylotryptaminę (DMT). To substancja, którą w ciele wytwarzamy w sposób naturalny, ale która podpada pod ustawę o środkach odurzających. W gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy po trosze nielegalni.

Po co organizm wytwarza dimetylotryptaminę?
Tego nie wiemy. Może dla oświecenia. Według niektórych badań dimetylotryptamina wydziela się w dużych ilościach tuż przed śmiercią.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć