Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
4 lipca 2013

Nelson Mandela - Pan Pokój

Papa Afryka

Młody Nelson Mandela zapisał się w pamięci sąsiadów jako dżentelmen, który przynosił im mleko pod drzwi. Tak wspomina go Greg Marinovich, znany fotograf.
Greg Marinovich

Kiedy byłem mały, centrum mojego świata stanowiła babcia od strony mamy, Bosica Balich, którą nazywałem Babą. Moi rodzice pracowali, więc to Baba opiekowała się mną podczas długich dni dzieciństwa. Jako że dorastała na Bałkanach, cierpiąc niedostatek wywołany I wojną światową, traktowała chleb z nabożną czcią. Gdy jakiś okruszek spadł ze stołu, natychmiast go podnosiła, całowała, robiła znak krzyża i wkładała do ust. Chleb nigdy nie mógł się zmarnować.

Jej pasją był ogródek warzywny. Gdy palące południowoafrykańskie słońce stało już wysoko, uniemożliwiając dalszą pracę, wycofywała się do cienia rzucanego przez drzewo rosnące przy kopulastym głazie. Baba ocierała pot z czoła i zaciągała się pierwszym papierosem, ja zaś naginałem jeszcze bardziej gałęzie, by nasza kryjówka bardziej przypominała jaskinię. Nieopodal, za płotem z drutu kolczastego, znajdowała się Liliesleaf, tajna kwatera nielegalnej Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej (SACP) oraz miejsce spotkań zbrojnego skrzydła Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC) – Umkhonte we Siswe. To tam Nelson Mandela, Govan Mbeki, Walter Sisulu i inni spiskowali, jak obalić apartheid.

W 1963 r. policja zrobiła nalot na Liliesleaf, aresztując kilku przywódców ANC. Mandela wpadł rok wcześniej na policyjnej blokadzie, prawdopodobnie w wyniku informacji przekazanej przez amerykańską CIA. Na nakazie jego aresztowania widniało nazwisko Davida Motsamayi, „dozorcy i kucharza”.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć