Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
4 lipca 2013

Upadek kaukaskiego Napeleona

„Nieśmiertelny” w potrzasku

Przeciągnął strunę? Za dużo chciał? Said Amirow, mer Machaczkały, stolicy Dagastanu, rządził przez kilkanaście lat miastem i imperium biznesowym, stosując metody chicagowskich gangsterów z pierwszej połowy XX wieku. A tu nagle trafił do aresztu
Ogoniok
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Słoneczna czerwcowa sobota. Wszyscy mieszkańcy Dagestanu w napięciu oglądają w telewizji mecz finałowy Pucharu Rosji, w którym gra ich ukochana drużyna Anży Machaczkała. Właśnie kończy się pierwsza połowa (Anży przegrywa 0:1), gdy funkcjonariusze specjalnych formacji MSW i Federalnej Służby Bezpieczeństwa, wyposażeni w kamizelki kuloodporne, hełmy i broń szybkostrzelną, otaczają dom mera Machaczkały Saida Amirowa.

Powiedzieć, że to dom, to nic nie powiedzieć. Rezydencja Amirowa to właściwie bunkier wykuty w litej skale, strzeżony dzień i noc przez ochroniarzy. Gdy w 1998 r. zamachowcy podłożyli pod bramą posesji bomby, dom ani drgnął, chociaż wokół zawaliło się 30 budynków, zginęło kilkanaście osób. To nie był pierwszy zamach na życie Amirowa – w sumie przeżył ich 15 (dlatego nazywany był „Nieśmiertelnym”).

W dniu meczu wszystko odbyło się jak w dobrym filmie akcji. Ulice wokół domu mera zostały zablokowane. Specnaz otoczył rezydencję ciasnym pierścieniem. Mysz nie miała prawa się prześliznąć. Podjęto nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, spodziewano się bowiem, że dobrze wyszkolona prywatna armia Amirowa da odpór siłom federalnym. Tymczasem zajęty oglądaniem meczu piłkarskiego boss w ogóle nie zwrócił uwagi na to, co się dzieje wokół domu. Gdy więc funkcjonariusz Komitetu Śledczego w towarzystwie ludzi z Federalnej Służby Bezpieczeństwa zapukał do drzwi, bez problemu otworzono im i wpuszczono do środka.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć