Forum

Najciekawsze historie świata

Historia
4 lipca 2013

Genialni fałszerze dzieł sztuki

Świeżo malowane

Nie ma takiego dzieła sztuki, którego nie da się podrobić. I nie ma takiej podróbki, której nie da się wykryć.
Kiriłł Nowikow

Podrabianie dzieł sztuki stało się intratnym interesem. Jeżeli kiedykolwiek komuś uda się ukrócić ten proceder, to światowy rynek sztuki czekają wstrząsy. A gdyby wyszły na jaw wszystkie fałszywki, wiele prywatnych kolekcji i zbiorów muzealnych mogłoby okazać się pozbawionymi wartości.

Etruskie pantalony

Malarze wszystkich epok kopiowali dzieła swoich poprzedników, ale nie było w tym nic zdrożnego. Gdy kopiami znanych greckich rzeźb ozdabiano luksusowe wille rzymskich arystokratów, nikomu nie przychodziło do głowy, by pomniejszać ich wartość tylko z tego powodu, że nie były autentykami – przecież figury wykonywano z równie drogiego marmuru, ponadto ich wykonanie wymagało od kopiującego artysty tyle samo wysiłku i talentu, co od twórcy oryginału.

W 1496 r. młody, nikomu nieznany rzeźbiarz Michelangelo Buonarroti wyrzeźbił śpiącego Kupidyna, który niczym się nie różnił od antycznych wzorców. Początkujący adept dłuta postanowił sprzedać swoje dzieło jako starożytną statuę. Przyszły tytan renesansu zakopał Kupidyna w ziemi o wysokiej zawartości kwasów, a kiedy wykopał, rzeźba wyglądała tak, jakby miała kilka wieków. Michał Anioł sprzedał dzieło antykwariuszowi Baldassarre del Milanese, a ten odsprzedał je kardynałowi Rafaelowi Riario. Nowy właściciel – wytrawny znawca sztuki – rozpoznał fałszerstwo i zażądał zwrotu kosztów.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć