Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
18 lipca 2013

Country w rytmie polityki

Trzymam szczęście za ogon

Na świecie jest masa ludzi głęboko wierzących, którzy wciąż czekają na swoją religię. Dla mnie taką religią jest country – wyznaje Emmylou Harris, gwiazda muzyki folk.
rozm. Willi Winkler
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Gdyby to pani zamiast Beyoncé śpiewała na inauguracji drugiej kadencji Baracka Obamy, jaki utwór by pani wybrała?
Emmylou Harris: Prawdopodobnie byłaby to „America the Beautiful”. Bardzo chętnie wystąpiłabym z tej okazji, bo nadal przepełnia mnie euforią świadomość, że ten człowiek jest naszym prezydentem. Gdy został wybrany po raz pierwszy, poczułam to niewiarygodne uczucie – miłości do swojego kraju.

Wcześniej tego pani nie czuła?
Wreszcie miałam poczucie, że mieszkam w kraju, w którym naprawdę chcę żyć. Oczywiście od tamtej pory, czyli od 2009 r., przeżyliśmy znów sporo mało sympatycznych momentów, było wiele rozczarowań, ale najważniejszy jest ten niebywały skok, który wykonaliśmy. Przecież nie minęło jeszcze 60 lat od zamordowania Emmetta Tilla.

Czarnoskórego 14-latka, na którym dokonano linczu.
Tylko dlatego, że ośmielił się zaczepić kobietę o białej skórze. Trzeba to sobie uświadomić, żeby zrozumieć, w jakim punkcie jesteśmy teraz.

Pani ojciec był żołnierzem podczas wojny koreańskiej. Co powiedział, gdy oznajmiła mu pani, że zamierza zostać piosenkarką?
Na początku myślałam o teatrze, ale to w oczach moich rodziców był pomysł porównywalny z karierą piosenkarską. Mówili: Chcemy, byś osiągnęła sukces, ale nie chcemy, żebyś była nieszczęśliwa.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć