Forum

Najciekawsze historie świata

Kompas
18 lipca 2013

Ta Atlantyda jeszcze nie tonie

Wyspa wiatrów

Odizolowana od świata, niedostępna ani z Zachodu, ani ze Wschodu, Sokotra pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych miejsc na Ziemi. Jej magii uległ hiszpański pisarz i fotografik JORDI ESTEVA.
El Pais

Za wulkanami Hugh zobaczył teraz chmury burzowe, Sokotra – pomyślał – moja tajemnicza wyspa na Morzu Arabskim, skąd pochodziło kiedyś kadzidło i mirra i na której nikt nigdy nie był…”. Tak pisał o tej wyspie na Oceanie Indyjskim Malcolm Lowry w powieści „Pod wulkanem”.

Jakiś czas temu, po napisaniu książki „Los árabes del mar”, ja również postanowiłem wybrać się na Sokotrę. Region ten nie był dla mnie obcy. Przez lata podążałem śladami arabskich marynarzy, którzy na pokładach żaglowców gnanych przez monsuny docierali z Półwyspu Arabskiego aż do wysp Zanzibar czy Lamu u wybrzeży Afryki Wschodniej. Ich celem były istniejące tam wówczas sułtanaty, o nazwach potężnych jak mantry. Niektóre z nich, jak Kilwa czy Lamu, kryły się w labiryncie lasów namorzynowych chroniących je przed najazdami wojowniczych plemion. Inne, takie jak Zanzibar czy właśnie Sokotra, były dostatecznie oddalone od wybrzeży kontynentu, by uniknąć ataków.

Kraj mirry

Przez wieki arabscy żeglarze wyprawiali się tam co roku wraz z nadejściem zimowego monsunu po niewolników, skóry dzikich zwierząt, kosztowne gatunki drewna, żółwie skorupy, ambrę i złoto. Ten handel przynosił sowite zyski, a sułtanaty cechował taki przepych, że czternastowieczny arabski podróżnik i geograf Ibn Battuta nie omieszkał napomknąć o ich bogactwie w swoich „Osobliwościach miast i dziwach podróży”, podobnie jak trzy stulecia później uczynił to John Milton w „Raju utraconym”.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć