Forum

Najciekawsze historie świata

Historia
18 lipca 2013

Tak buntowali się Indianie

Dobry dzień by umrzeć

Czterdzieści lat temu Siuksowie zdobyli Wounded Knee w Dakocie Południowej. Dla Indian było to wydarzenie, które przywróciło im dumę. Do dziś nie straciło swej mocy.
Claus Biegert
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Szaman Leonard Crow Dog maluje twarze wojowników czerwoną farbą, prosząc o pomoc duchy. Gruba, czerwona kreska to manifest. Ten, kto ją nosi, mówi: It’s a good day to die. Ci ludzie są gotowi na śmierć.

Jest koniec lutego 1973 r. Na prerii w rezerwacie Siuksów Pine Ridge wieje zimny wiatr, zwiastując śnieg. Wounded Knee, maleńką osadę, składającą się z kościoła, cmentarza, sklepu z niewielkim muzeum i kilku domów, okupują Indianie. Protestujący chcą zwrócić uwagę na nieludzkie warunki bytowe panujące w rezerwacie i łamanie traktatów zawartych z wielkim narodem Siuksów. Proklamują Niepodległy Naród Oglala i biorą zakładników. Wśród nich są Agnes i Clive Gildersleeve, właściciele sklepu, a także ich sąsiedzi oraz pastor – w sumie 11 osób. Gildersleeveowie muszą przyglądać się temu, jak Indianie plądrują ich sklep i zajmują kościół. Godzą się jednak ze swoją rolą i zostają, by nie dopuścić do ingerencji policji.

Za płotem rezerwatu

Około 200 okupujących pochodzi z rezerwatu, ale wspierają ich także członkowie wojowniczego Ruchu Indian Amerykańskich. Skrót od nazwy to AIM, co po angielsku oznacza „cel”. Są tutaj, ponieważ członkinie starszyzny plemienia Lakotów Oglala poprosiły ich o pomoc w związku z machinacjami w Radzie Plemiennej.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną