Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
1 sierpnia 2013

Wojsko bez generała

Z-40 już nie nadaje

Miguel Ángel Trevińo Morales, przywódca Los Zetas, handlarzy narkotyków w Meksyku, miał swoją specjalność firmową: pakował ofiary do wielkich beczek, polewał je benzyną i palił żywcem lub rozpuszczał w kwasie.
El Universal
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Niebo nad pustynią w północnym Meksyku różowiało, wstawał świt. Pikap marki Ford, wart grubo ponad 50 tys. dolarów, sunął polną drogą ponad 20 km na zachód od Nuevo Laredo, miasta na granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Nad nim, niczym wielki nietoperz, unosił się śmigłowiec meksykańskiej marynarki wojennej. Gdy pilot zniżył lot i zaczął „przyduszać” do ziemi pędzący samochód, kierowca długo nie dawał za wygraną, ale w końcu musiał się zatrzymać, gdy helikopter zawisł mu przed maską i skierował na auto lufy karabinów maszynowych. W kabinie pojazdu było trzech mężczyzn, arsenał długiej broni, duża ilość amunicji oraz dwa miliony dolarów w gotówce. Nikt nie chwycił za broń, nie padły strzały.

Miguel Ángel Trevińo Morales, pseudonim Z-40, jeden z najbrutalniejszych narcos i przywódca okrytego czarną legendą kartelu Los Zetas, oddał się w ręce stróżów prawa jak potulny baranek.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć