Forum

Najciekawsze historie świata

Sylwetka
1 sierpnia 2013

Od zera do bohatera

Sztuka zawracania gitary

Jason Everman dwukrotnie miał szansę zostać gwiazdą rocka, ale ostatecznie odnalazł się w roli komandosa w Iraku i Afganistanie.
The New York Times

Żart głosi, że mimo swego nazwiska Pete Best nie był dość dobry. Po dwóch latach występowania ze stawiającymi pierwsze kroki Beatlesami perkusista nie załapał się na sławę i bogactwo i w przededniu wielkiej kariery zespołu zastąpił go Ringo Starr. Jeśli Best miał pecha, to co powiedzieć o Jasonie Evermanie, któremu podobna historia przydarzyła się z Nirvaną i Soundgarden, zespołami, które sprzedały w sumie około 100 mln płyt?

Przyszedł na świat na odległej alaskańskiej wyspie, gdzie rodzice zamieszkali w chacie z bali, z oswojonym ocelotem. Przenieśli się tam, by żyć bliżej natury, ale związek nie wypalił. Matka Jasona źle znosiła trudy codzienności na Alasce i po kilku latach odeszła, zabierając syna. Powtórnie wyszła za mąż i osiadła pod Seattle. Jason, dopóki nie skończył 13 lat, nie miał nawet pojęcia o istnieniu biologicznego ojca. – Mama miała straszną depresję. To była artystyczna dusza uzależniona od leków i alkoholu. Szybko musieliśmy nauczyć się radzić sobie sami. W dzieciństwie Jason się jąkał. – Mama żartowała, że wyleczyła mnie, powtarzając: „Albo to wykrztuś, albo się zamknij”. Najczęściej więc siostra kończyła zdanie za niego.

Wkrótce milczek zaczął dokazywać. Gdy przy użyciu petard wysadził z kolegą toaletę, zaniepokojona babcia zapłaciła za terapię. Lekarz, miłośnik muzyki, zawsze miał pod ręką jakąś gitarę, a kiedy chłopak okazał zainteresowanie, terapeuta zaczął brzdąkać razem z nim, licząc, że to go otworzy.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć