Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
13 sierpnia 2013

Największa rosyjska procesja

I stanie się cud

Raz do roku przemierza Rosję osobliwy tłum pątników. Za ikoną świętego Mikołaja idą w zgodzie i miłości monarchiści, nacjonaliści, byli milicjanci – oraz reporter Andriej Łoszak.
Andriej Łoszak
Ogoniok Ogoniok

W obrębie wysokich murów Monasteru Tryfonowskiego (w Kirowie, mieście w centralnej Rosji – przyp. FORUM) zbiera się tłum. Gdy w cerkwi trwa uroczyste nabożeństwo, tysiące ludzi – z fotografią słynącej cudami ikony św. Mikołaja na piersi, z plecakami i zwiniętymi w rulon matami na ramionach – stoi ze złożonymi do modlitwy dłońmi. Jeden z uczestników rozwija ponad głowami czarną flagę z hasłem „Prawosławie, samodzierżawie, naród rosyjski”. Żwawo podchodzi do niego pop i sprawnym ruchem wyrywa flagę. Na procesji wszelka propaganda polityczna jest zakazana. Rozlega się bicie w dzwony. Duchowni w odświętnych złotych felonionach, jak nazywają się w Kościele wschodnim ornaty, podnoszą umocowaną na drewnianych nosidłach pociemniałą ikonę. Będą ją nieść przez 150 km, krocząc na czele wielotysięcznego pochodu.

O historii ikony chętnie opowiada każdy z uczestników procesji. 630 lat temu włościanin nazwiskiem Agadakow znalazł pod sosną na brzegu rzeki Wielikiej ikonę Mikołaja Cudotwórcy. Okazało się, że czyni ona cuda – sparaliżowany ojciec chłopa po dotknięciu ikony zaczął chodzić. Wizerunek św. Mikołaja stał się sławny w całej okolicy. Ikona została niebawem przeniesiona do miasta Wiatka (przemianowanego później na Kirow). Złożono przy tym obietnicę, że co roku ikona będzie powracać do miejsca, w którym została znaleziona.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć