Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
13 sierpnia 2013

Przewrót w sypialni

Seks ma sens

Pierwsza rewolucja seksualna wcale nie wybuchła w 1968 roku, tylko trzysta lat wcześniej – uważa historyk Faramerz Dabhoiwala.
Tobias Haberl
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Oksfordzki historyk napisał książkę o historii seksualności. Czy to bezpieczne?
Faramerz Dabhoiwala: Tak, a dlaczego pan pyta?

Koledzy mogą panu zarzucić chęć przypodobania się szerokiej publiczności.
Niebezpieczeństwo pojawiłoby się wtedy, gdybym nie powiedział na ten temat nic nowego. Gdy napisałem doktorat z historii prostytucji, moje doświadczenie badawcze trwało już 15 lat. Coś nowego jednak znalazłem.

Naprawdę twierdzi pan, że seksualność nie doczekała się jeszcze poważnej historycznej rozprawy?
Oczywiście, że się doczekała. Nie było jednak książki o epoce oświecenia widzianej z perspektywy seksualności i ówczesnych stosunków damsko-męskich. Gdy zacząłem nad nią pracować, przeczesywać archiwa, natknąłem się na szczegół, który utkwił mi w głowie i nie dawał spokoju.

Czyli?
Około 1650 r. niektóre prostytutki skazywano na śmierć. Później podjęto próby resocjalizowania ich w szkołach dla służących. Odczuwano wobec nich rodzaj współczucia, a nie tylko chęć karania. Ta zmiana wartości jest tak wielka, że zrozumiałem jedno: znalazłem cezurę znacznie istotniejszą od dotychczasowej. To marzenie każdego historyka. Był też jednak powód osobisty, dla którego zająłem się tym tematem.

Może pan o tym opowiedzieć?

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć