Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
29 sierpnia 2013

Jak zarabiać, to w Angoli

Fucha tylko dla swoich

Luanda – jedno z najdroższych miast świata, napędzane ropą, diamentami i korupcją. Udręczeni kryzysem Portugalczycy szukają szczęścia w dawnej kolonii – Angoli.
Süddeutsche Zeitung

Luanda – mały pokój w centrum miasta, stare meble, lepkie powietrze, napięta atmosfera. Portugalczykowi w grupie Angolczyków udało się przysiąść tylko na skraju kanapy. Przed nim rozsiadł się afrykański pan domu. – Nasza córka zaszła z panem w ciążę – mężczyzna zwraca się do Europejczyka. Ma przyjazny, spokojny głos. – Chcielibyśmy znać pańskie zamiary. Chce się pan ożenić? A może wręcz przeciwnie?

Jedyny dźwięk, który słychać, to trzeszczenie palców wyginanych nerwowo przez Portugalczyka. Poza tym – cisza. Za jego plecami siedzą wszystkie kobiety z rodziny, wśród nich 30-letnia Catarina, z którą rozpoczęty przez internet romans zakończył się spłodzeniem dziecka. Trzyma niemowlaka otulonego w biały kocyk, otoczona ciotkami. Wujek, czyli pan domu, unosi brwi: Wie pan, to nie Europa. Tu się zdarzają wypadki, tu na drodze można spotkać bandytę. Jeśli spotka mnie pan jeszcze kiedyś na ulicy, kto wie, może akurat będę miał w ręku pistolet… Portugalczyk, wyraźnie zdenerwowany, unosi ramiona, a twarz wykrzywia mu grymas, jakby chciał powiedzieć, że to wszystko przecież zabawa. Pan domu jednak patrzy na niego nieporuszony.

Dostawa inżynierów

Ta jedna scena wystarczy, by zrozumieć, jak wyglądają stosunki między Angolą a byłymi kolonizatorami. Portugalczyk jest tu uchodźcą ekonomicznym; powiedzmy, że nazywa się João Queiroga, prawdziwe nazwisko nie może zostać ujawnione, ponieważ mężczyzna ma już dość kłopotów.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć