Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
26 września 2013

Zagraj to jeszcze raz, Jack!

Joker schodzi ze sceny

Pogłoski o zakończeniu kariery przez Jacka Nicholsona to kolejny znak, że stopniowo przemija wyjątkowe pokolenie amerykańskich aktorów dramatycznych.
The Observer

Miłośnicy talentu Jacka Nicholsona od dawna zadawali sobie pytanie, czemu ostatnio jest o nim tak cicho; od trzech lat nie zagrał w żadnym filmie. Czyżby, w wieku 76 lat, dyskretnie przeszedł na emeryturę? Teraz wieści są, ale niezbyt dobre: podobno się wycofuje z powodu kłopotów z pamięcią (aktor ostatnio zdementował te pogłoski). Plotki podsyciła już wcześniej rezygnacja z głównej roli w „Nebrasce” Alexandra Payne’a; filmie o alkoholiku w podeszłym wieku, który wierzy, że wygrał na loterii. Stary znajomy Bruce Dern, który zastąpił Nicholsona, zdobył w Cannes tegoroczną Złotą Palmę za najlepszą rolę męską w tym obrazie.

Odejście Nicholsona na emeryturę byłoby kolejnym kamieniem milowym w procesie stopniowego usuwania się w cień wyjątkowego pokolenia amerykańskich aktorów urodzonych w latach 1930–1943, którzy przez dekady zdominowali ekrany kinowe całego świata.

Dziwna rzecz, ale to najstarszy z nich, Clint Eastwood, wciąż pozostaje najbardziej zajęty pracą, nadal od czasu do czasu grając („Gran Torino”, „Dopóki piłka w grze”). W wieku 83 lat, prawie co roku reżyseruje nowy film. Spośród rówieśników Nicholsona Warren Beatty (76 l.) ponad dekadę temu stracił ochotę do robienia filmów. Robert Redford (77 l.) zachowuje aktywność, sporadycznie występując, ale też (co chyba dla niego ważniejsze) promując na całym świecie festiwal w Sundance.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć