Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
10 października 2013

W Indiach leczą po taniości

Zdrowie za grosz

A jednak można leczyć niedrogo! Czy indyjski model szpitalnictwa, wzorowany na sieciach tanich sklepów, przyjmie się w Europie?
Guido Mingels
Der Spiegel Der Spiegel

W dziurze rozciętego mostka i między rozciągniętymi przez stalowe retraktory żebrami widać małe, chore serce. – Wie pan, że w Indiach każdego roku rodzi się 28 mln dzieci? Jedno na sekundę. Trzy miliony z nich umiera w ciągu pięciu lat na choroby serca, które można leczyć – rozpoczyna rozmowę lekarz. To właśnie on, doktor Śetti. Wielki ratownik, chirurg ubogich, filantrop, pionier taniej medycyny dla mas. Kiedyś był zaufanym lekarzem Matki Teresy. Teraz leży przed nim pacjent z otwartym mostkiem, a my prowadzimy rozmowę na sali operacyjnej; czas to pieniądz, a pieniądz to życie. Z radia płynie indyjska muzyka, której chirurg bardzo lubi słuchać podczas pracy. Jest trzecia po południu w Bangalore w stanie Karnataka.

– 300 tys. dzieci w Indiach każdego roku umiera już w dniu narodzin. Co siódme dziecko na świecie, które nie przeżywa pięciu lat, pochodzi z Indii. Co 10 minut umiera indyjska matka w połogu – mówi Śetti. Jego błyszczące oczy spoglądają znad skrywającej twarz maseczki chirurgicznej. Jego pełne imię i nazwisko to Dewi Praśad Śetti, czyli doktor Śetti lub tylko Dewi, jak głosi identyfikator na lekarskim fartuchu. Choć do słowa „diabeł” (ang. devil) brakuje tylko jednej litery, dla wielu tysięcy osób wyleczonych w jego klinikach jest aniołem.

Ten 60-latek zoperował ponad 30 tys. pacjentów.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć