Forum

Najciekawsze historie świata

Mikroforum
10 października 2013

Z palcem w szklance

MacLean’s

Szklanka whiskey z pływającym w niej prawdziwym, zakonserwowanym palcem u nogi, czyli paluchem, to osobliwy koktajl, jaki nieustraszeni klienci zamawiają w jednym z barów kanadyjskiego miasta Dawson City. Obowiązuje zasada, że palucha nie można połykać, ale trzeba dotknąć go wargami. Jeśli przypadkiem paluch zostanie połknięty, klient płaci karę w wysokości 500 dolarów kanadyjskich (480 amerykańskich). Do tej pory koktajlu zasmakowało podobno 60 tys. osób. Ta przedziwna tradycja narodziła się w 1973 r., kiedy, jak głosi legenda, miejscowy kapitan Dick Stevenson, sprzątając swoją kabinę, odkrył odcięty paluch zakonserwowany w słoiku z rumem. Po rozmowach z kumplami, kapitan zaczął podawać paluch wrzucony do koktajlu w barze hotelu Eldorado.

Pierwszy paluch należał podobno do górnika, któremu w latach 20. XX w. amputowano go z powodu odmrożenia. Górnik zakonserwował go w słoiku z rumem, który kapitan Stevenson odnalazł 50 lat później. Niestety pierwszy paluch trwał tylko siedem lat, ponieważ w lipcu 1980 r., gdy niejaki Garry Younger chciał pobić rekord w piciu osobliwego trunku, jego krzesło przechyliło się do tyłu, i klient nieopatrznie połknął całą zawartość szklanki. Od tego czasu gościom hotelowego baru serwowano siedem paluchów.

Drugi pochodził z amputacji spowodowanej nieoperowanym nagniotkiem, trzeci, też przypadkowo połknięty, od ofiary odmrożenia, czwarty był anonimowy.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć