Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
24 października 2013

Bokser gej walczy ze stereotypami

Tabu na deskach

Orlando Cruz jest zawodowym bokserem. Jest też zdeklarowanym gejem. Gardzą nim przeciwnicy i publiczność. Ale w ringu bije jak Tyson i Kliczko.
Donald Mcrae

Tuż po dziesiątej wieczorem w sobotę w centrum Buffalo w stanie Nowy Jork Orlando Cruz wyglądał w zadumie przez okno samochodu gnającego pustymi ulicami. Po męczącym dniu w siłowni i 12 rundach sparingowych z czterema przeciwnikami bardzo potrzebował na chwilę uciec od przygotowań do pierwszej walki o tytuł mistrza świata. – W Buffalo są tylko cztery gejowskie bary – mówi, przechodząc z hiszpańskiego na angielski – i nie są zbyt interesujące, ale co tam… Tu wybuchnął śmiechem. Rok po „wyjściu z szafy” – jako pierwszy otwarcie gejowski bokser – mógł sobie pozwolić na szczerość. Za miesiąc, 12 października br., miał odbyć walkę życia z Meksykaninem Orlandem Salidem o tytuł mistrza świata wagi piórkowej.

Pokusa zabawienia się w barze była oczywista po wielu miesiącach surowej dyscypliny treningów, ale bokser nie może sobie pobłażać. Trener Cruza, Juan de León, także Portorykańczyk, już czekał w domu. Tak więc gnaliśmy przez ciemność. Była wrześniowa noc, gdy Floyd „Money” Mayweather zarobił około 70 mln dolarów za zwycięstwo nad niepokonanym do tej pory zawodnikiem będącym nadzieją Meksyku, Saúlem „Canelo” Álvarezem, w bokserskiej walce roku. Mayweather w telewizji pay-per-view pokazał próbkę tego, co czeka Cruza.

Bój o szacunek

– To marzenie mojego życia – wymruczał Cruz, mówiąc o walce o tytuł mistrza świata.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną