Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
24 października 2013

Kłamstwo na zlecenie

Tanie dranie

Jedno słowo i zorganizujemy ci całe drugie życie. Zrobisz z nim, co zechcesz. Żony, mężowie, kochankowie i kochanki (niepotrzebne skreślić) pozostaną w błogiej nieświadomości. Ty wymagasz, ty płacisz. W euro, ma się rozumieć.
Barbara Hardinghaus
Der Spiegel Der Spiegel

Patrick Ulmer dla swego najlepszego klienta osobiście uczestniczy w mistyfikacji. Wsiada w auto, jedzie do Kolonii i dzwoni do drzwi mieszkania. Drzwi otwiera mu klient, którego rzeczy są porozrzucane po mieszkaniu, w powietrzu unosi się zapach jego wody toaletowej, tu i ówdzie leżą chusteczki do czyszczenia okularów. W lodówce jest budyń czekoladowy i melon. Wszystko zdaje się wskazywać, że człowiek ten spędza pod tym adresem cały czas. Ale to mylne wrażenie.

W istocie prowadzi on podwójne życie, ale jego żona nie może się o tym dowiedzieć. Klient powiedział małżonce, że w ciągu tygodnia prowadzi prace montażowe w Kolonii. Od czasu do czasu żona pragnie go odwiedzić i dlatego Ulmer wynajmuje lokum dla klienta, umieszcza tam dla zmyłki jego rzeczy, a gdy klienta odwiedza małżonka – osobiście dzwoni do drzwi, podając się za kolegę z pracy, który wpadł przypadkiem.

Ulmer uśmiecha się, opowiadając tę historię. Takie rzeczy sprawiają mu przyjemność. Ten 28-latek kieruje agencją, która świadczy usługę profesjonalnego oszukiwania. Klienci mogą kupić u niego małe kłamstewka lub wielkie kłamstwa: esemesy, które doraźnie pomogą wyjść z kłopotliwej sytuacji i pakiety kompleksowych usług umożliwiających podwójne życie. Klientami są w równej mierze mężczyźni i kobiety. Większość klienteli pochodzi z południowych Niemiec i Austrii, czyli raczej konserwatywnych regionów, gdzie najwyraźniej panuje silny popyt na tajemnice.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć