Forum

Najciekawsze historie świata

Nieśmiertelność
24 października 2013

Zgon tymczasowy

Śmierć jest odwracalna

Nowojorski lekarz pogotowia Sam Parnia opowiada o wyjątkowych doświadczeniach pacjentów, którzy wrócili z tamtego świata.
rozm. Marco Evers
Der Spiegel Der Spiegel

Serce każdego człowieka kiedyś staje i dla większości jest to początek śmierci. Lekarzom jedynie w nielicznych wypadkach udaje się wyrwać pacjenta ze stanu śmierci klinicznej. Można by uratować więcej ludzi, gdyby medycy lepiej stosowali dostępną wiedzę – uważa brytyjski traumatolog. 41-letni Sam Parnia kieruje badaniami nad reanimacją na Uniwersytecie Stony Brook pod Nowym Jorkiem. Prawie 20 lat temu, gdy był studentem, na rękach zmarł mu pacjent, którego dobrze znał. Dla młodego lekarza było to doświadczenie przełomowe. Parnia od tamtego czasu zajął się zatrzymywaniem śmierci.

Twierdzi pan, że już niedługo będzie można przywracać do życia ludzi, którzy nie żyją od kilku godzin lub nawet dłużej. To brzmi trochę jak zmartwychwstanie. Poważnie tak pan myśli?
Sam Parnia: W dziedzinie reanimacji poczyniono olbrzymie postępy. Potrafimy dziś wyrywać ze szponów śmierci ludzi, których serce przestało pracować godzinę, dwie wcześniej – lub więcej. W przyszłości osiągniemy jeszcze lepsze wyniki. Prawdopodobnie już niedługo będziemy dysponować zastrzykami, które opóźnią śmierć komórek mózgowych lub innych organów. Moim zdaniem w ciągu 20 lat będziemy mogli reanimować człowieka nieżyjącego od 12, a nawet od 24 godzin.

Cieszą pana osiągnięcia współczesnej medycyny, ale bilans tak naprawdę rozczarowuje. Statystyki przeżycia ludzi, których serce przestało pracować, gdy byli poza szpitalem, są bardzo słabe i w sumie niewiele lepsze od tych sprzed ćwierć wieku.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć