Forum

Najciekawsze historie świata

Kompas
24 października 2013

Wczasy pod lufą

Tarzan już tu nie mieszka

Acapulco było kiedyś wymarzonym celem wakacji – uchodziło za magiczne miejsce. Jednak nie tylko huragan Manuel oraz powodzie niszczą to nadmorskie miasto. Jest też codzienna przemoc, która je pogrąża.
Peter Burghardt
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Gdy siedzi się przed chatą Tarzana, piekło Acapulco wydaje się złym snem. Huragan i powódź? Trzęsienie ziemi i krokodyle? Handlarze narkotyków i płatni zabójcy? Ofiary zastrzelone i z odciętymi głowami? Porwanie i szantaż? W słoneczny dzień z tak wspaniałym widokiem przed oczami wszystko to brzmi jak straszna bajka. Legendarny hotel Los Flamingos położony jest na samej górze tego portowego miasta, a w najwyższym punkcie posiadłości znajduje się Casa Tarzan. W tym okrągłym budynku mieszkał aż do swej śmierci w 1984 r. jako stały gość Johnny Weissmuller, amerykański pływak i aktor, znany jako odtwórca roli tytułowej z cyklu 12 filmów o Tarzanie. Rosną tu palmy kokosowe i kaktusy. Kolorowe motyle krążą nad kwiatami, w górze widać przelatujące drapieżne ptaki. W dole rozpościera się błękitny Pacyfik.

Bungalow Casa Tarzan można wynająć, ale apartament Tarzana stoi obecnie pusty. Kto dobrowolnie jeździ jeszcze do Acapulco? Dziś hotel Los Flamingos ze swymi 40 pokojami opustoszał. Adolfo Santiago, właściciel, ma 80 lat i nosi śnieżnobiałą koszulę safari. Jak kiedyś, gdy bawiły tu takie sławy jak Weissmuller, John Wayne, Cary Grant i inni stali bywalcy. Stary już Santiago patrzy w stronę morza, na łodzie rybackie. – Acapulco to przepiękne miejsce, ale dziś już nikt tu nie przyjeżdża – mówi grobowym głosem.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć