Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
5 grudnia 2013

Prezydent na wylocie

Wódz obrotowy

Afganistan czeka przełomowy rok – wyjazd zagranicznych żołnierzy i zmiana prezydenta. Skończy się epoka Hamida Karzaja, który mimo zamachów talibów oraz zarzutów o nieudolność i korupcję przetrwał u władzy dwie kadencje.
The New York Times

Rodzinny cmentarz Karzajów leży kilka kilometrów od Kandaharu, na obrzeżach wsi Karz. Po drodze mija się wypalone wraki pojazdów i dzieci bawiące się w rynsztokach, przy pokiereszowanych kulami domach obok posterunków kontrolnych. Na tle tej scenerii nienagannie utrzymany cmentarz robi wrażenie – pełen bugenwilli, kwitnących morw i cyprysów otaczających kopulaste mauzoleum z płytami nagrobnymi klanowej starszyzny. Spoczywa tu dziadek prezydenta, który sprowadził się do Karz i kupił tę ziemię; ojciec, były mudżahedin, zastrzelony w zamachu, gdy wychodził z meczetu; i przyrodni brat Ahmed Wali Karzaj, który zarządzał prowincją Kandahar, pomagał CIA w walce z talibami, a jednocześnie podejrzewany był o kontrolowanie lokalnego rynku heroiny. Dwa lata temu został zastrzelony przez własnego ochroniarza.

Nic dziwnego, że troska o własne bezpieczeństwo jest wysoko na liście priorytetów prezydenta. Dokumenty przyjmowanych na audiencji dziennikarzy sprawdzane są po drodze do apartamentów Karzaja siedmiokrotnie. Trzeba oddać telefon oraz długopisy i przejść przez trzy bramki kontrolne, a wszystko to pod okiem uzbrojonej w karabiny M-16 ochrony. To nie paranoja – tuż przed ramadanem talibowie z fałszywymi identyfikatorami i w mundurach Afgańskiej Armii Narodowej zdołali przeniknąć przez dwa z siedmiu pierścieni ochrony pałacu.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć