Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
5 grudnia 2013

Indonezja na rozdrożu

Gdzie Allah gra rocka

Indonezja, największy muzułmański kraj świata, do niedawna był symbolem otwartego islamu. Ale i tu, wyspa za wyspą, wpływy radykałów rosną.
Erich Follath
Der Spiegel Der Spiegel

Dziwny facet, ten Joko Widodo, narodowa supergwiazda, nowa kometa na politycznym firmamencie Azji. Mieszanka wszystkiego, czego praktycznie ze sobą wymieszać się nie da. Czasem prezentuje się niczym legendarny kalif Harun ar-Raszid, który niegdyś w Bagdadzie regularnie wymykał się nocą z pałacu i nierozpoznany przenikał do swego ludu, by się dowiedzieć, co ten naprawdę myśli. Czasem naśladuje Nelsona Mandelę, który swym optymizmem i retorycznym talentem przez całe życie zjednywał ludzi. A czasem udaje Micka Jaggera, charyzmatycznego, z siłą przebicia, choć może odrobinę za bardzo zadufanego w sobie.

Dla rodaków stanowi nieodpartą osobowość: 52-letni Joko Widodo, którego wszyscy zwą Jokowi, jest ludowym trybunem, inspiratorem, gwiazdorem. A także gubernatorem metropolii Dżakarta, w której to nadmorskiej aglomeracji gnieździ się już około 23 mln mieszkańców. Stolicy ciągle zagrożonej powodziami, która zdaniem naukowców najpóźniej do 2050 r. zostanie też w znacznym stopniu przez wodę pochłonięta.

Jak z Lizbony do Moskwy

To jedno z najbardziej chaotycznych skupisk ludzkich na Ziemi. Niemożliwy do zarządzania moloch. Jeśli jednak wierzyć badaniom opinii publicznej, gubernator Dżakarty pełni swoją funkcję tak dobrze, że w przyszłorocznych ogólnokrajowych wyborach mieszkańcy wybiorą go na swojego prezydenta. A tym samym i na jednego z liderów G20, grupy najpotężniejszych gospodarczo państw świata.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć