Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
5 grudnia 2013

Sven Hannawald o narciarskim skoku w depresję

Chciałem być doskonały

Były skoczek narciarski Sven Hannawald opowiada o terapii po załamaniu nerwowym i o powrocie do normalnego życia.
rozm. Detlef Hacke, Udo Ludwig
Der Spiegel Der Spiegel

Jak wygląda pana życie po zakończeniu kariery, załamaniu i powrocie do zdrowia?
Sven Hannawald: Całkiem zwyczajnie.

Jak to rozumieć?
Mogę tu z panem siedzieć i nie przebierać nerwowo nogami. Spirala wewnętrznego niepokoju przestała się nakręcać. Mieszkam w Monachium z moją dziewczyną Aleną Gerber, mamy psa. Jestem zdrowy, szczęśliwy i zadowolony z tego, że stres zniknął.

Pracuje pan?
Znów mam energię, by zająć się moją przyszłością, szukam nowych wyzwań. Przed tym problemem staje każdy, kto skończył ze sportem zawodowym, ale u mnie ten proces nieco się przedłużył. Na szczęście zarobiłem wystarczająco dużo, by być niezależnym finansowo. Dostaję propozycje poprowadzenia wykładów, każdą z nich rozważam.

O czym pan opowiada?
Na przykład o tym, jakie są objawy wypalenia. Wiele na ten temat napisano, ale to suche, naukowe wywody. Przeżyłem naprawdę wiele, mogę o tym mówić, odpowiedzieć na pytania.

Czy słuchacze biorą do serca pana rady, jak znieść wiele i się nie załamać?
Sporo osób odczuwa pewien niepokój, który pojawia się wtedy, gdy trzeba załatwić coś poważnego. Potem jednak powinien zniknąć. Jeśli tak się nie dzieje, jest to znak, by wsłuchać się w siebie: czy mam właściwą pracę? Czy mam szukać innych możliwości?

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć