Forum

Najciekawsze historie świata

Bohater miesiąca
19 grudnia 2013

Witalizacja Ukrainy

Ataman z Majdanu

Nieskomplikowany bokser Witalij Kliczko najszybciej zrozumiał reguły dzikiej, kozackiej demokracji. Czy teraz wiecujący w Kijowie Ukraińcy zrobią go swoim prezydentem?
Dzerkało Tyżnia

Jaką polityczną radę dał panu Bill Clinton? – spytała rosyjska dziennikarka i celebrytka Ksenia Sobczak. – Yyy..., bądź jak najbardziej prosty, yyy…, mów, yyy…, zrozumiałym..., yyy..., zrozumiałym, yyy..., dla ludzi językiem” – wydukał z wyraźnym wysiłkiem zachrypnięty Witalij Kliczko. Na tle swobodnej i żartującej Sobczak wyglądał bardziej jak toporny bokser wagi ciężkiej niż pewny siebie kandydat na prezydenta Ukrainy. A zebrani na kijowskim Majdanie ludzie bezlitośnie drwili z wyemitowanego przez rosyjską telewizję Dożd’ (Deszcz) wywiadu. – Sobczak rozłożyła go na łopatki. To trzecia w życiu porażka Kliczki na ringu – mówili.

On jest jednak konsekwentny: kilka dni po tej rozmowie zrezygnował ze sportu, by wszystkie siły poświęcić karierze politycznej. Oficjalnie zapowiedział swój start w wyznaczonych na 2015 r. wyborach prezydenckich. – Czuję, że ludzie w moim kraju mnie potrzebują. Mój brat Wołodymyr będzie wykuwać sportową chwałę Kliczków. Będę go wspierał, tak jak on wspiera mnie w politycznych bataliach – wyjaśnił powody swojej decyzji (w prostych słowach, jak zalecił mu doświadczony amerykański kolega).

Starszy Kliczko nie jest najlepszym mówcą. Wbrew temu, co podają zachodnie media, lider partii UDAR na scenie Majdanu wypada dość blado. Znacznie gorzej niż Ołeh Tiahnybok, znany z oratorskich zdolności przywódca nacjonalistycznej partii Swoboda.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć