Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
19 grudnia 2013

Prosto od surogatki

Mamona dla mam

Indyjska ginekolożka Naina Patel otworzyła fabrykę bobasów. Do jej kliniki zgłaszają się setki kobiet gotowych za pieniądze urodzić dzieci zamożnym klientom z całego świata.
Le Nouvel Observateur

Manasi jest już gotowa. Leżąc na fotelu ginekologicznym z szeroko rozłożonymi nogami, 34-letnia Hinduska czeka na lekarkę. Dwie pracownice kliniki ustawiają lampę, kierując światło na jej podbrzusze przykryte prześcieradłem. Po chwili zjawia się doktor Naina Patel. Bez zbędnych ceregieli zabiera się do pracy. Wszczepia do macicy dwa zarodki i wychodzi bez słowa. Para ze Stanów Zjednoczonych dostarczyła sześć embrionów, zamrożonych i wysłanych drogą lotniczą. Jeśli ta próba się nie powiedzie, będzie można ją powtórzyć. Cały zabieg nie trwał nawet dziesięciu minut.

Manasi trafi teraz do oddalonego o kilkaset metrów „domu surogatek”, który będzie mogła opuścić dopiero po porodzie. Wtedy też po raz pierwszy (i zapewne ostatni) spotka swoich „klientów”. Potem wróci do swojej wioski, gdzie czeka na nią rodzina: mąż pracujący jako robotnik rolny za niecałego dolara dziennie oraz dwoje dzieci w wieku siedmiu i dziewięciu lat. Równocześnie na jej konto bankowe, otwarte specjalnie przy tej okazji, wpłyną cztery tysiące dolarów. Dla Manasi i jej męża to prawdziwa fortuna. Taka jest cena życia, które ta młoda kobieta będzie nosić pod sercem przez dziewięć miesięcy.

Anand, 150-tysięczne miasto w stanie Gudźarat w północno-zachodnich Indiach. Na ulicach riksze i rzesze handlarzy. Wokół wałęsają się wygłodzone krowy i bezpańskie psy grzebiące w śmietnikach.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną