Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
6 stycznia 2014

Zamach nad Wołgą

Żywe torpedy dżihadu

Zamachów w Wołgogradzie dokonali samobójcy powiązani z radykalnym podziemiem islamskim na Kaukazie Północnym. Kim są ci nowi szahidzi, którzy grożą, że wysadzą w powietrze igrzyska w Soczi?
The New Times
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Wybuchy, które pod koniec roku wstrząsnęły Rosją i trafiły na czołówki gazet na całym świecie, nie były wcale pierwsze. W słoneczny dzień 21 października wyleciał w powietrze autobus w Wołgogradzie. Zginęło sześć osób i terrorystka, która zdetonowała ładunki wybuchowe przytroczone do ciała. 31-letnia Naida Asijałowa zmierzała rejsowym autokarem ze stolicy Dagestanu, Machaczkały, do Moskwy. Pasażerowie zapamiętali, że miała zabandażowaną rękę. W Wołgogradzie nieoczekiwanie przesiadła się do autobusu miejskiego numer 29. Gdy tylko pojazd ruszył, zdetonowała bombę. Według ustaleń śledztwa Asijałową przygotował do zamachu jej konkubent, 21-letni Rosjanin spod Moskwy, Dmitrij Sokołow.

Naida miała dyplom pedagoga. Jak to się stało, że młoda nauczycielka stała się fanatyczną islamistką? – Prowadziła u nas kółka zainteresowań, była aktywna, miała dobre pomysły, zawsze się wyróżniała – wspomina dyrektor szkoły w górskiej miejscowości Gunib, gdzie urodziła się Asijałowa. Gdy szkołę zamknięto, przeniosła się do Moskwy. Tam znalazła dobrze płatną pracę w tureckiej firmie. Wyszła za mąż za kolegę z pracy, Turka, ale ich małżeństwo wkrótce się rozpadło – mąż wrócił do Turcji, Naidę zostawił w Moskwie. Przeżywająca zawód miłosny Asijałowa szukała nowych możliwości ułożenia sobie życia. Przez internet poznała Sokołowa.

Sokołow, jeszcze nim poznał Naidę, przeszedł na islam i stał się żarliwym fanatykiem.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć