Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
6 stycznia 2014

Piekło w środku Afryki

W imię Boga jedynego

Uzbrojone oddziały partyzanckie, wyznaniowe milicje i zwykłe gangi opanowały Republikę Środkowoafrykańską. Francuskie i afrykańskie siły pokojowe nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa ludności. Teraz w sam środek religijnej wojny ruszają Polacy.
Paris Match

Ludzie zabijali się tu z różnych powodów, ale wojna religijna to nowość – mówi Émile Nakombo, chrześcijanin, który poślubił muzułmankę. Jego słowom towarzyszy pełne aprobaty spojrzenie handlarzy z pobliskiego targowiska. Większość z nich to muzułmanie, podobnie jak rebelianci z północy, którzy w marcu zajęli Bangi, stolicę Republiki Środkowoafrykańskiej. Pomogli im najemnicy z Czadu i Sudanu, handlarze narkotyków i pospolici rozbójnicy. Tak dla mieszkańców Bangi zaczęła się okupacja, przywołująca wspomnienia najazdów dzikich arabskich handlarzy niewolników.

– Przybyli z północy. Gdy wyruszali, było ich trzy tysiące, po drodze ich liczba się podwoiła, bo przyłączali się do nich młodzi muzułmanie z okolicznych wiosek – opowiada Nakombo. – To dzikusy. Kiedy najechali na miasto Bambari, byli przekonani, że to Bangi, zmyliło ich elektryczne oświetlenie. Stolicę zajęli miesiąc później. Ich specjalnością są nocne rajdy po mieszkaniach. Biją właścicieli, czasem zabijają, potem przetrząsają domy w poszukiwaniu czegokolwiek wartościowego. Wiedzą, że czas rabunku niedługo się skończy, więc biorą, co mogą, i wysyłają na północ. Naszą nadzieją są francuscy żołnierze, ale ich jest za mało, by powstrzymać to szaleństwo!

Maczeta rządzi

Od czasu, gdy pół wieku temu Ubangi-szangi, dawna francuska kolonia, uzyskała niepodległość, nowa Republika Środkowoafrykańska nie zaznała ani chwili spokoju.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć