Forum

Najciekawsze historie świata

Kompas
16 stycznia 2014

Zmiany klimatyczne sprzyjają surferom

W dechę!

Atlantyckie wybrzeża Irlandii, Kornwalii, Francji i Portugalii stały się rajem dla surferów, gdy układ niskiego ciśnienia wywołał ogromne fale.
Robert Booth, Henry McDonald

Najlepsi surferzy świata ruszyli na atlantyckie wybrzeże Francji i Portugalii, by śmigać po falach osiągających 18 metrów wysokości wywołanych przez układ niskiego ciśnienia o nazwie „black swell”. Panujące tu warunki są tak wyjątkowe, że zlatują się tu maniacy śmigania na desce z całego świata. Do południowoafrykańskiego pogromcy wielkich fal, słynnego Granta „Twiggy” Bakera, dołączyli we wtorek surferzy portugalscy, francuscy i amerykańscy. Spotkali się w Belharze w południowo-zachodniej Francji, gdzie mieli walczyć z 15-metrowymi falami. Rekordzista przyleciał aż z Hawajów, pokonując 30 tys. kilometrów po to, by przez dwa dni zmierzyć się z wielką falą.

Po drugiej stronie Zatoki Biskajskiej również szaleją fanatycy surfingu. Instytut meteorologii Seven Stones w Kornwalii zanotował ostatnio fale 9–10-metrowe, a według niektórych raportów fale w Mullaghmore Head w County Sligo w Irlandii miały nawet 12 metrów.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć