Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
30 stycznia 2014

Meksyk w ogniu

Milicja kontra policja

Od lat Meksykiem rządził mroczny sojusz władzy z mafią. Aż ludzie stawili opór. I zaczęli wyrzucać gangsterów z miast, a skorumpowanych policjantów stawiać przed sądem.
The New York Times
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Wieść niosła się szybko: armia będzie rozbrajać vigilantes, oddziały samoobrony, które na początku roku przejęły kontrolę nad kilkoma miasteczkami w meksykańskim stanie Michoacán. Mieszkańcy mieli dość życia w strachu i kartelu Rycerzy Templariuszy, który terroryzował ich od kilku lat, kradnąc ziemię, wymuszając haracze, a opornym grożąc śmiercią. Uzbrojone po zęby lokalne milicje wydały gangowi bezpardonową wojnę: przemówiły karabiny maszynowe, zapłonęły samochody i sklepy. Dużo liczniejsi vigilantes szybko zmusili prześladowców do odwrotu i przejęli całkowitą kontrolę nad kilkoma miasteczkami w Michoacán, między innymi Antúnez.

Na drogach wjazdowych postawili zapory i zaczęli kontrolować wszystkich przyjeżdżających i opuszczających miejscowość. Władze federalne wysłały do objętego rebelią stanu dwa tysiące żołnierzy i zaapelowały do vigilantes o złożenie broni. Na przedmieściach Antúnez doszło do konfrontacji. Wojsko oddało strzały w powietrze, a później, jak twierdzą świadkowie, w tłum blokujący im wjazd do miasta. Były dwie ofiary śmiertelne, ale to nie osłabiło determinacji mieszkańców. Wręcz przeciwnie. Ksiądz Antonio Mendoza z parafii w Antúnez podkreśla, że dopóki władze nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa zwykłym obywatelom, dopóty „ludzie będą brać sprawiedliwość we własne ręce”.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć