Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
30 stycznia 2014

Wydałem Assange'a

Kret w pajęczynie

Nastoletni geniusz komputerowy z Islandii, Sigurdur „Siggi” Thordarson, był najbliższym pomocnikiem szefa WikiLeaks. Po kilku latach okazał się wtyką FBI.
Rolling Stone

Gdy się poznali, ledwie 17-letni Sigurdur Thordarson z miejsca wzbudził zaufanie Juliana Assange’a. Jako jego prawa ręka zgromadził ponad terabajt danych dotyczących WikiLeaks: tysiące stron zapisów czatów, nagrania internetowych telekonferencji, podsłuchane rozmowy telefoniczne, dokumenty i e-maile. Wszystko to trafiło w ręce FBI.

Podobnie jak Assange i wielu uzdolnionych hakerów Siggi od dziecka czuł się samotny. Syn fryzjerki i kierownika sprzedaży w firmie handlującej farbami nudził się w szkole, unikał kolegów i marzył o życiu wykraczającym poza przedmieścia Rejkiawiku. Dreszczyk emocji odnalazł w sieci. W wieku 12 lat przeszedł hakerski chrzest – włamał się na stronę miejscowego związku zawodowego. Dwa lata później, wracając z rodzicami z wakacji, pomógł w samolocie jakiemuś biznesmenowi doprowadzić laptopa do porządku. Mężczyzna był pod wrażeniem jego umiejętności i zaoferował pracę. Chodziło o czyszczenie z poufnych dokumentów komputerów w islandzkim holdingu finansowym Milestone. Nikt jakoś nie pomyślał, że bystry ponad wiek, pucołowaty cherubinek może zainteresować się tym, co właściwie kasuje w zamian za niezłą pensję.

Batman i Robin

Wczytując się po nocach w skopiowane materiały, Siggi zrozumiał w końcu, że trafił na aferę finansową z udziałem polityków – w samym środku pochłaniającego Islandię światowego kryzysu bankowego.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć