Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
30 stycznia 2014

Socjalistyczna utopia w kibucu

U Marksa w kibucu

Choć mało kto wierzy w socjalistyczną utopię, w Izraelu wciąż działa 270 kibuców – i mają się całkiem nieźle.
Paris Match

Wokół schludnych domów w Deganii panuje głucha cisza. Dookoła atmosfera sennego miasteczka: sklep spożywczy zlikwidowany, kawiarnię zamknięto na cztery spusty. Sprywatyzowano też wszystkie usługi oferowane kiedyś bezpłatnie mieszkańcom, a wybetonowane uliczki świecą pustkami. „Matka kibuców” została wchłonięta w wir liberalnej gospodarki. Nadgryziona zębem czasu, upodobniła się do odrętwiałej, suchej staruszki. – Żyjemy we własnym, kameralnym kręgu i nie chcemy przyjmować wielu nowych – tłumaczy oschłym tonem Tamar, wnuczka jednej z założycielek kibucu, będąca obecnie jego sekretarzem. Pragnie tylko jednego: aby młode pokolenie nadal chciało tutaj żyć, kisząc się we własnym sosie. Ale gołym okiem widać, że w Deganii temperatura kibucowego marzenia mocno ostygła.

Gdy w 1909 r. dwanaścioro rosyjskich Żydów założyło tu pierwszą osadniczą wspólnotę w Palestynie, hołdującą zasadom egalitaryzmu, w ruchu kibucowym widzieli szansę na stworzenie podwalin socjalistycznego żydowskiego społeczeństwa. Pierwsi pionierzy osiedlili się pośrodku ziemi niczyjej. Na obszarach biblijnej Ziemi Obiecanej czekały na nich tylko jałowe gleby i palące słońce. Ale ten nowy zasiew się przyjął. Stopniowo z Europy napływali kolejni kibucnicy gotowi wziąć udział w społecznym eksperymencie i popróbować życia we wspólnocie. Pierwotne zasady ruchu kibucowego nawiązywały do doktryny komunistycznej.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć