Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
30 stycznia 2014

Rozbierane kamerki

Seks w wirtualu, kasa w realu

Internet łączy ludzi. Na przykład Amerykanów w średnim wieku z rumuńskimi studentkami, które rozbierają się przed kamerką.
vice.com

Gdyby na światowej mapie internetu istniał odpowiednik dzielnicy czerwonych latarni, byłaby nią Rumunia, gdzie – jak się szacuje – działa około dwóch tysięcy studiów z sekskamerami. Dziesiątki tysięcy młodych mężczyzn i kobiet rozbiera się tam, pręży i masturbuje przed klientami, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą skorzystać z usług tradycyjnych burdeli. Debiutujące niedawno studio Kazampo, założone przez dwóch kuzynów, Lorenza i Alessandra, to jeden z takich przybytków we wciąż rozrastającej się internetowej jaskini rozpusty. Mieści się w bocznej uliczce w Bukareszcie, a może tam pracować jednocześnie 11 „modelek”, występujących przed kamerami ku uciesze samotnych, napalonych Amerykanów po drugiej stronie oceanu.

Jednak rozczarowałby się ten, kto wchodząc do siedziby studia, spodziewałby się zobaczyć gniazdo cyberpunkowego zepsucia, pełne znarkotyzowanych chłopców i dziewcząt z rozpaczą gdzieś na dnie oka, zatracających się przy wtórze głośnej klubowej muzyki. Wnętrze wygląda zupełnie banalnie. Za dnia pomieszczenia toną w papierosowym dymie, a z głośnika lecą rockowe ballady z lat 80. Modelki spędzają dużo czasu w kuchni, grając w „Farmville” na wspólnym komputerze albo w „Clash of Clans” na smartfonach.

Panuje nastrój sennego oczekiwania, bo godziny pracy są tu przesunięte.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć