Forum

Najciekawsze historie świata

Kompas
30 stycznia 2014

Dzieła sztuki z Marrakeszu

Między sukiem a medyną

Tu przeszłość pracuje dla przyszłości, a świat Maghrebu otwiera się na świat Zachodu. W krętych uliczkach Marrakeszu trwa wojna z bazarową tandetą. Młodzi artyści wskrzeszają sztukę i rzemiosło swoich przodków.
Tara Stevens

Kolejny słoneczny sobotni poranek w chłodnej, zielonej oazie, jaką jest Le Jardin, pełna życia kawiarnia w tradycyjnym budynku w samym sercu medyny Marrakeszu i jednocześnie ulubione miejsce spotkań rodzącej się sceny sztuki na starym mieście. Uderza mnie kosmopolityczny charakter tego zjawiska. Kamal Laftimi, właściciel kawiarni, spotyka się tu z nowojorskim projektantem Sebastianem de Gzellem. Dyskutują o przedsięwzięciu, jakie planują wspólnie na wiosnę. Jego żona Lajla Hida założyła nowe studio Riad 18. Artsi Ifrasz zamienia antyczne marokańskie tkaniny w haute couture, podczas gdy algierska projektantka Niora Nemisz, która sprzedaje swe bajeczne abaje w sklepie nad kawiarnią, zalicza do swych fanów Erykah Badu i rapera Mosa Defa. Są częścią kreatywnej rewolucji, która wre w murach starego miasta.

Wszystko zaczęło się 20 lat temu, gdy urodzony w Marrakeszu artysta pop Hasan Hadżdżadż przebojem wdarł się na scenę. Powszechnie znany jako marokański Andy Warhol – dzięki swym zdumiewającym fotograficznym impresjom życia w medinie, latarniom z puszek po sardynkach i ławek ze skrzynek po coca-coli – Hadżdżadż zdobył międzynarodową sławę, ale dopiero niedawno został zauważony we własnym kraju.

Nowy stary kunszt

– Gdy zaczynałem w 1993 r., czułem się bardzo samotny, bo ludzie nie rozumieli tego, co robiłem – mówi Rijad Jima w swym technikolorowym domu z galerią, którą otworzył w 2006 r.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć