Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
13 lutego 2014

Zbrodnia w Gladbeck

Ines, skacz!

25 lat temu tę zbrodnię oglądały całe Niemcy na żywo w telewizji. Mordercy odsiedzieli wyrok i dzisiaj szykują się na wolność. Opinia publiczna mówi: nigdy!
Süddeutsche Zeitung

Do tej pory słyszę krzyk Silke: Ines, skacz! – wspomina Ines Falk, dziś kobieta 43-letnia. – Ona uratowała mi życie, sama nie zdobyłabym się na ten skok. Gdy znienacka rozległ się huk zderzenia, a potem strzały, byłam jak sparaliżowana ze strachu. Od tamtej pory minęło już 25 lat, ale Ines Falk pamięta, jak po tym skoku z samochodu skuliła się w przydrożnym rowie, przywarła do ziemi. Dzięki temu wyszła z życiem, gdy specjalna jednostka policji staranowała samochód porywaczy i otworzyła ogień. Nie mogła już podziękować przyjaciółce: 18-letnia Silke Bischoff, druga z zakładniczek, zginęła w strzelaninie.

Napad na bank i porwanie zakładników w Gladbeck w 1988 r. to jedna z najsłynniejszych i najkrwawszych zbrodni w dziejach Republiki Federalnej Niemiec. Jest to zarazem przykład wyjątkowej brawury i braku wyobraźni przestępców – oraz niebywałego wręcz partactwa policji. W sumie dreszczowiec z elementami groteski.

Banalny skok

A miał to być tylko banalny napad na bank. Gdy jednak dwóch młodych opryszków, już notowanych, z łupem opuszczało rankiem obrabowany bank w Gladbeck, dostrzegli policyjną obstawę. Nie myśleli się poddawać. Cofnęli się do banku, wzięli dwóch zakładników i... zażądali dodatkowo 300 tys. marek i szybkiego samochodu do ucieczki. Dodatkowy warunek: policjant, który niósł im pieniądze, musiał iść w samych slipach.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć