Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
27 lutego 2014

Kult ojca

Panie Turek kończ pan!

Pycha zgubiła już największych. Jeśli więc premier Recep Tayyip Erdoğan, największy reformator Turcji od czasów Atatürka, nie opamięta się w porę, przejdzie do historii jako szaleniec, który chciał przekopać drugi Bosfor.
na podstawie Zaman

Sağlam irade to po turecku silna wola. To także hasło nowej kampanii premiera Recepa Tayyipa Erdoğana, który zapewnia z tysięcy wielkich bilbordów, że wciąż ma silną wolę uczynić z Turcji „jedną z 10 najpotężniejszych demokracji na świecie”. Tymczasem publicyści ostrzegają przed rosnącym kultem jednostki. Wielki Erdoğan jest wszędzie: odwraca uwagę kierowców, przychodzi uśmiechnięty w niechcianych esemesach, zagląda przez ramie sprawdzającym rozkład jazdy na przystankach. W dodatku poucza, jak żyć. Po pierwsze należy skończyć z egoizmem, dlatego każda rodzina powinna mieć co najmniej trójkę dzieci. Po drugie dla maluchów najlepsza jest mąka razowa. Po trzecie, jeśli pijesz, jesteś alkoholikiem. Po czwarte, jeśli dokonasz aborcji, jesteś morderczynią. Po piąte unikaj cesarskiego cięcia, bo prawdziwy poród musi boleć.

Trudno się dziwić, że Turcy w końcu mieli po dziurki w nosie premiera mądrali, który udziela lekcji w każdej sprawie. Rok 2013 był najgorszym w życiu 60-letniego Erdoğana, który dotychczas kroczył od sukcesu do sukcesu. W maju zawiodła go czujność i zlekceważył niewielki protest w obronie parku w centrum Stambułu. To skończyło się ogólnokrajowymi demonstracjami przeciw arogancji władzy, a na ulice wyległo 3,5 mln osób.

Jakby tego było mało, w połowie grudnia prokuratura oskarżyła jego najbliższych współpracowników (w tym trzech ministrów) o korupcję na wielką skalę.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć