Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
27 lutego 2014

Byłem kozłem ofiarnym

Skazany na Memphis

Amerykanin Damien Echols przesiedział 18 lat w celi śmierci, oskarżony bez żadnych dowodów o zabicie trzech ośmioletnich chłopców.
Thomas Hüetlin
Der Spiegel Der Spiegel

Jego kolor to czerń. Czarne włosy, ubranie, okulary słoneczne. Nosi je nawet o dziesiątej rano w kuchni swojego domu w Salem w stanie Massachusetts. Damien Echols na chwilę odkłada okulary na stół. – Chcę tylko zobaczyć, jak pan wygląda – mówi. – 18 lat w celi prawie mnie oślepiło. Echols, teraz 38-letni, w 1994 r. został skazany na śmierć. Wypuszczono go w 2011 r., gdy wyszło na jaw, że jego DNA nie pasuje do śladów na miejscu potrójnej zbrodni. Trzech ośmioletnich chłopców zamordowano w straszny sposób. Echols, jak zawyrokował sąd, rzekomo był jednym ze sprawców. Nigdy się do tego nie przyznał.

Ludzie w Arkansas wierzą w Boga i karę śmierci. Nawet Bill Clinton, gdy jeszcze był tu gubernatorem, nigdy tego nie negował: niedorozwinięty umysłowo mężczyzna o IQ 70 nie został przez niego ułaskawiony. Republikanin Mike Huckabee, jeden z następców Clintona w Arkansas, który też chciał zostać prezydentem, jest zaciekłym konserwatystą przeczącym ewolucji. Jednak gdy w roku 1996, gdy nikt nie wątpił w winę Echolsa, na ekrany wszedł film dokumentalny „Paradise Lost” o tym potrójnym morderstwie, Huckabee powiedział, że nie ma żadnych dowodów, żadnych dokumentów, a jedynie ustawione rekwizyty.

Być młodym i ubogim

Być może Damien byłby dziś już martwy, gdyby nie ludzie, którzy się za nim wstawili i zdobyli pieniądze, ponieważ jego historia była w jakimś sensie ich historią – młodego outsidera, który nie dał się zastraszyć religijnym fanatykom.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć