Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
27 lutego 2014

Mroczna prawda o Skandynawii

Od wikinga do leminga

Telewizja w Danii jest do kitu, fińscy mężczyźni chętnie sięgają po kieliszek, a Szwecja to wcale nie wzór demokracji. Dlaczego wszyscy uważają Skandynawię za raj na Ziemi?
Michael Booth

Przez kilka ostatnich lat cały świat był pełen podziwu dla wszystkiego, co skandynawskie. „Duńska dolce vita. Kopenhaga: nowoczesna, kreatywna, beztroska” – zachwycał się „National Geographic”. „Kraje nordyckie: nowy supermodel” – piał „The Economist”; „Kopenhaga jest fantastyczna z wielu powodów” – zachłystywał się „The Guardian”. Wciąż mamy apetyt na optymistyczne wieści z Północy. Czy to za sprawą zadowolenia z życia Duńczyków, ich ekskluzywnych restauracji i seriali telewizyjnych? Czy może dzięki szwedzkiej równości płci, powieściom kryminalnym i koncernom handlowym? Fińskiemu szkolnictwu, naftowemu bogactwu Norwegii i tamtejszym dziwacznym piosenkom o lisach? A może dzięki islandzkiej umiejętności odbicia się od dna finansowej przepaści?

Ja sam przez te wszystkie lata przyczyniłem się do nieustającej lawiny pochwał na temat cudów Skandynawii, ale teraz mówię: Dość! Dość drogich restauracji. Dość minimalistycznych, niepraktycznych wnętrz. Dość nieużywania zaimków wskazujących na płeć. Dość bezkrytycznego uwielbienia dla ręcznie dzierganych swetrów, brodatych facetów, żytniego chleba i żelków o smaku lukrecji. Czas przywrócić równowagę i rzucić trochę światła na to, co kryje się na biegunie zimna.

Weźmy Duńczyków.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną