Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
27 lutego 2014

Historyk Ian Morris o pożytkach z przemocy

Wojna jest cacy

Masowe zbrodnie mają swoje dobre strony. Za ich sprawą powstały większe państwa, dzięki którym świat stał się bezpieczniejszy i bogatszy. Historyk Ian Morris zestawia optymistyczny bilans militarnej historii ludzkości.
rozm. Romain Leick
Der Spiegel Der Spiegel

Wojny towarzyszą ludzkości praktycznie od początku. Historycy, od czasów dziejopisarzy takich jak Herodot czy Tukidydes, uczynili z nich centralny punkt swojego zainteresowania. Jaki jest sens wojen?
Ian Morris: Sensem wojen jest pokój.

A nie zwycięstwo, grabież, podbój, władza?
To oczywiście ciemna strona wojen, ich bezsens. Ale przemoc zawsze jest tylko środkiem do celu, jednym z wielu narzędzi, jakie mają do dyspozycji istoty bezustannie ścierające się o zasoby i przedłużenie gatunku. Kto bezpośrednio cierpi z powodu wojny, dostrzega w niej przemoc. Patrząc jednak na nią z dystansem, z globalnej perspektywy, możemy dostrzec łatwiej logikę wojny.

Jaką?
Wojna uczyniła ludzkość bezpieczniejszą i bogatszą. To właśnie w drodze wojen powstały większe, bardziej złożone społeczności o wyższej organizacji, które zorganizowały się w państwa. A obywatele tych państw są mniej zagrożeni nagłą śmiercią wskutek przemocy.

Z wojen rodzą się państwa, które potem dbają o pokój? Przecież umacnianie państw przyniosło nie mniej cierpień niż pokoju.
Dowody, jakich dostarcza historia, są jednoznaczne. W ciągu 10 tys. lat wojen, od neolitu, kiedy łowcy i zbieracze stali się ludźmi osiadłymi i zaczęli żyć we wspólnotach rolniczych, poziom przemocy zdecydowanie się obniżył.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć