Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
13 marca 2014

McConaughey - zdobywca Oscara

Witaj na czerwonym dywanie

Ku zaskoczeniu wszystkich gwiazdor filmów klasy B przeobraził się w wielkiego aktora. Oscar za rolę w „Witaj w klubie” tylko potwierdza, że Matthew McConaughey zmienił ligę.
The Daily Telegraph
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Nie jest to typowy comeback. Matthew McConaughey nie staczał się jak Mickey Rourke; nie zniknął też na całe dziesięciolecie, jak niegdyś Dennis Hopper. Raczej, jak John Travolta, tonął na oczach wszystkich, pogrążając się w radosnej pustce komedii romantycznych. Wyglądało na to, że nawet jemu to odpowiada. Wskrzeszenia w oczach krytyki dostąpił w stylu Rourke’a z „Zapaśnika”, poprzez oczyszczenie i ofiarę z własnego ciała. Grając udręczonego kowboja Rona Woodruffa, McConaughey jest wymizerowany, nikczemny i rozedrgany.

Akademia Filmowa postanowiła nagrodzić go za „Witaj w klubie”, ale równie dobrze mogło to już być któreś z wcześniejszych wcieleń, wyznaczających jego aktorski renesans; poczynając od „Prawnika z Lincolna” (2011), gdzie sponiewierał rolę adwokata, jaka przyniosła mu rozgłos w „Czasie zabijania” z 1996 r. A w „Magic Mike’u”, jako wodzirej w klubie ze striptizem dla kobiet, zdekonstruował swój wizerunek ponętnego „ciacha”.

Już się przeczołgałem

W zeszłym roku trudno już było zignorować cały grad jego świetnych ról: „Bernie”, „Zabójczy Joe”, „Mud”, „Witaj w klubie”, w końcu „Wilk z Wall Street”, gdzie w jednej z pierwszych scen zaimprowizował brawurowy monolog i mruczando uzależnionego od masturbacji i kokainy maklera.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć