Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
13 marca 2014

Nie całkiem zmarli

Duchy tsunami

Mijają trzy lata od klęski żywiołowej w Japonii, a dusze ofiar wciąż nachodzą żyjących. Jest tu praca dla egzorcysty, bez względu na wyznanie.
Richard Lloyd Parry

W północnej Japonii poznałem kapłana, który egzorcyzmował duchy zmarłych podczas tsunami. Duchy zaczęły się pojawiać masowo dopiero pod koniec roku, ale Kaneda – najwyższy kapłan świątyni zen w mieście Kurihara – zetknął się z pierwszym przypadkiem już niecałe dwa tygodnie po katastrofie.

Ani Kaneda, ani żaden z jego znajomych nie przeżył wcześniej tak silnego trzęsienia ziemi, jak to z 11 marca 2011 r. Wielkie drewniane belki w świątyni wyginały się i trzeszczały głośno pod naporem żywiołu. Uszkodzeniu uległa instalacja wodna, elektryczna, całymi dniami nie działały telefony. Pozbawieni prądu mieszkańcy Kurihary wiedzieli o sytuacji mniej niż telewidzowie na drugim końcu świata.

W jaskini milczenia

W jednej chwili w katastrofie zginęło prawie 20 tys. ludzi. W ciągu miesiąca Kaneda odprawił ceremonie pogrzebowe dla 200 ofiar. Ale naprawdę przerażająca była reakcja tych, którzy przeżyli. – Nie płakali – powiedział mi rok później Kaneda. – Nie okazywali żadnych emocji. Ich strata była tak wielka, śmierć przyszła tak nagle. Nie umiałem z nimi rozmawiać. Jedyne, co byłem w stanie zrobić, to być z nimi i odprawiać ceremonie. To wszystko, co mogłem zrobić. Fala dotarła nie dalej niż kilka kilometrów w głąb lądu, ale za wzgórzami, w Kuriharze, życie Kanedy zmieniło się całkowicie.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć