Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
13 marca 2014

Pewien czas w kobiecej skórze

Chłopie, bądź kobietą

Christian Seidel spędził ponad rok w damskim przebraniu. Tak po prostu. Wiele ciekawego nauczył się przy tym o… mężczyznach.
Karin Steinberger
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Gdy późnym wieczorem kuśtyka w stronę domu, bilans wypada całkiem zwyczajnie: dziś nikt nie dotykał jego biustu, nie szczypał w tyłek ani nie wydawał takich odgłosów, jakby zbierało mu się na mdłości. Tego wieczoru mężczyźni byli grzeczni. A mimo to Christian pozostaje przy swoim zdaniu: marnie być facetem. Stało się to dla niego naprawdę jasne, kiedy został kobietą. Męskość to coś bardzo, bardzo smutnego. To ciężki, niewolniczy, samotny byt – wbity w dopasowany garnitur i okraszony cynicznymi uwagami i plugawymi dowcipami. Tym gorzej, że Christian teraz na powrót chce być facetem.

Płeć bez granic

Kiedy w końcu dociera do domu, ściąga wąską skórzaną spódniczkę, odwiesza srebrny łańcuszek obok niezliczonych innych łańcuszków, zdejmuje bransoletkę i długie, blond włosy, zmywa z twarzy makijaż i odkłada do szafy ciężki biust. Potem wreszcie może się położyć. Przez prawie dwa lata Christian Seidel żył jako Christiane Seidel. Na początku jeszcze niezbyt konsekwentnie – to były tylko próby, eksperymenty. Żona pytała, czy na pewno jest jeszcze przy zdrowych zmysłach. Zawierał kompromisy, dobrowolnie się na jakiś czas z tego wycofywał. Potem jednak przez 20 miesięcy był bez przerwy kobietą – no, poza tymi chwilami, kiedy był nago.

Tak naprawdę zmienił tylko kilka szczegółów w swoim wyglądzie zewnętrznym. Wkładał pończochy samonośne, kolorowe sukienki, malował usta na czerwono.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć