Forum

Najciekawsze historie świata

Historia
27 marca 2014

Kulisi na wojnie

Chińczyk zrobił swoje

Podczas I wojny światowej do Francji ściągnięto 140 tysięcy Chińczyków. Pracowali na tyłach, wspomagając państwa ententy w nie swojej wojnie.
Na podstawie L’Express

Wszystkie nagrobki na tym cmentarzu są takie same. Mają identyczną wielkość i widnieją na nich podobne napisy: Chen Yu Ho, zmarł 14 lipca 1918 r., nr 33860. Obok – Cheng Li Hsin, nr 68356, zmarł 3 października 1919 r. A dalej dziesiątki i setki innych Chińczyków. Trawa wokół grobów jest świeżo skoszona, układ cmentarza wytyczono zgodnie z zasadami feng shui, a brama wejściowa wyraźnie naśladuje azjatycki styl. Tylko sąsiednie pola kukurydzy i zabudowania gospodarskie z czerwonej cegły przypominają, że jesteśmy w miejscowości Noyelles-sur-Mer w Pikardii.

W okresie I wojny światowej do Francji trafiło 140 tysięcy Chińczyków, samych mężczyzn, wykorzystywanych jako tania siła robocza na tyłach frontu i w przemyśle wojennym.

W owym czasie nazywano ich w najlepszym razie „kulisami”, a najczęściej po prostu „żółtkami”.

Dziś mało kto o nich pamięta. Przez dziesięciolecia ich los pozostawał nieznany, jakby przywalony grubą warstwą błota z okopów. Dopiero niedawno ten temat zaczęli drążyć naukowcy. W zeszłym roku Li Ma, sinolożka z Uniwersytetu Littoral Côte d’Opale, wydała opracowanie poświęcone chińskim robotnikom we Francji, przygotowane przy udziale specjalistów z dziewięciu krajów. Przy okazji światło dzienne ujrzały materiały archiwalne, zdjęcia i filmy pomagające odtworzyć tę niesamowitą odyseję.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć