Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenie
24 kwietnia 2014

Katastrofa koreańskiego promu

Hala łez

To, co zrobili kapitan i załoga, to morderstwo – powiedziała prezydent Korei Południowej. Po katastrofie promu Sewol cały kraj płacze – i żąda głów winnych.
The New York Times
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Chociaż mało kto jeszcze wierzy, żeby udało się wyciągnąć z promu kogoś żywego, koreańska telewizja dalej mówi o akcji „ratowniczej”. Część rodziców już tego nie słucha, pragną tylko jednego: dowiedzieć się, jak zginęły ich dzieci. Utopiły się od razu czy zmarły z wycieńczenia, bezskutecznie czekając na pomoc w jakiejś bańce powietrza? Dlatego wydłuża się kolejka do lekarzy patologów, którzy mają dokonywać obdukcji. Wściekłość i rozpacz bliskich ofiar każe im szukać winnych katastrofy wszędzie: wśród załogi promu, w rządzie, u armatora statku. Nie darują nikomu!

Koreańska prezydent doskonale wyczuła nastroje. Sama raczej nieskora do publicznych uniesień (zwana Sfinksem), tym razem nie przebierała w słowach. Park Geun Hye wie, co robi: jej partia (narodowo-konserwatywna i wolnorynkowa) uchodzi w oczach młodych Koreańczyków za „bezduszną”. Jeśli nie pokaże ludzkiej twarzy, rodacy zemszczą się przy urnach wyborczych.

Znikąd pomocy

„Wracajcie”, „tęsknię za wami”, „nie traćcie nadziei” – takie listy przygotowali uczniowie szkoły średniej Danwon do kolegów i nauczycieli, którzy zaginęli po katastrofie promu Sewol na Morzu Południowochińskim. 16- i 17-letni licealiści popłynęli z wycieczką na wyspę Jeju, jeden z najbardziej znanych kurortów wakacyjnych, określany mianem koreańskich Hawajów.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć